• facebook
  • rss
  • Potok szuka dzbana

    dodane 03.12.2015 00:15

    Jaką przyjąć postawę, by otworzyć się na strumienie miłosiernej miłości płynącej z serca Zmartwychwstałego? O. Antonello Cadeddu we wrocławskiej Hali Orbita podpowiadał najlepsze rozwiązania.

    Te strumienie widoczne były podczas rekolekcji na każdym kroku – na wielkim obrazie Miłosierdzia Bożego i niezliczonych obrazkach rozdanych uczestnikom spotkania, na rekolekcyjnym plakacie – gdzie smugi w barwach krwi i wody wpadały do przygotowanych naczyń. Przypominały o nich także białe i czerwone chustki powiewające w rękach zgromadzonych. Rekolekcjom towarzyszyło hasło: „I wylewa na nich swoje miłosierdzie” (Syr 18,11b). Jak przyjąć te wylewające się potoki?

    Otwarte ręce

    – Czekamy na przyjście Jezusa Chrystusa, ale wydaje się, że On nie przychodzi; wołamy o przybycie Ducha, a On – zdaje się – nie przybywa… Szukamy pokoju, widzimy terrorystów i bomby… Czy rzeczywiście Jezus ma moc? Czy On naprawdę zmartwychwstał? – pytał o. Antonello. I od razu podpowiedział, co zrobić, by owego przyjścia doświadczyć. Pierwszym krokiem jest życie w Bożym pokoju, w więzi z Panem i z ludźmi. – Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo trójjedynego Boga. Realizujemy się, gdy wchodzimy w relację, w przyjaźń z innymi. To, co się liczy w tym życiu, to trwanie zawsze w trynitarnej relacji – podkreślił. Kolejny krok dotyczy… ran. – Muszę zrozumieć, że jestem poraniony i że druga osoba też jest poraniona, muszę przyjąć moje rany i przyjąć rany drugiej osoby – tłumaczył o. Cadeddu. Jezus, gdy ukazał się uczniom po zmartwychwstaniu, rzekł: „Pokój wam”, potem pokazał właśnie swoje rany. Kolejnym krokiem było Jego pytanie o coś do jedzenia. – Dla nas najważniejszym duchowym pokarmem jest Eucharystia. By żyć, trzeba jeść, i to najlepiej nie raz w tygodniu… Za czwarty krok o. Antonello uznał czytanie i rozważanie słowa Bożego, życie nim i głoszenie go.

    Muzyka i pląsy

    – Dla mnie szczególnym przeżyciem było doświadczenie Kościoła. Kiedy tłum ludzi (ok. 3 tys.) modli się jednocześnie, jest to porywające – mówi pani Kasia, która z mężem i trojgiem dzieci przyjechała do Orbity z Tarnowskich Gór. – Tutaj wiarę wyraża się całą sobą, ciałem, duszą, emocjami. Człowiek jest pociągnięty, by publicznie wyrazić, co czuje, otworzyć się. Mnie osobiście bardzo pomaga w modlitwie muzyka, której tu zresztą jest bardzo dużo. Podczas rekolekcji odbyły się koncerty specjalne. Pierwszym była premiera pop oratorium terezjańskiego „Twoją na zawsze jestem, Panie” z okazji 500-lecia urodzin św. Teresy od Jezusa (wykonanie: Zespół Muzyki Sakralnej LUMEN, kompozytor: Zbigniew Małkowicz). Z drugim koncertem wystąpiły Orkiestra Symfoniczna oraz Chór Państwowej Szkoły Muzycz- nej II Stopnia we Wrocławiu pod dyrekcją Artura Wróbla. Nie brakło modlitwy wstawienniczej, pieśni i tańca uwielbienia. W Orbicie raz po raz formowały się taneczne kręgi i korowody, łopotały kolorowe flagi. – Szkoda, że nie trafia tu więcej ludzi, którzy są z dala od Boga, nie dostrzegają na co dzień takiego radosnego oblicza Kościoła – zauważa Anna. Abp Józef Kupny, który przewodniczył Mszy św. w sobotni wieczór, słuchał uważnie o. Antonella. – Wasza obecność tu jest odpowiedzią na miłość Bożą, która się rozlewa. Cóż może być piękniejszego niż zanurzenie się w Bożym miłosierdziu? – pytał.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół