• facebook
  • rss
  • Metalowa brama do nieba

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 06/2016

    dodane 04.02.2016 00:15

    Wydaje się, że ten gatunek muzyki do chrześcijaństwa kompletnie nie pasuje. Stereotyp skutecznie obala ostro grający, ale z Bożą mocą, zespół Gate of Heaven.

    Ze swoim nietypowym projektem muzycznym wystartowali na początku 2014 r. Ekipę tworzy trzech ceremoniarzy z Wrocławia: dwóch gitarzystów z parafii MBNP, jeden perkusista od św. Maksymiliana na Gądowie. Do tego klawiszowiec i wokalistka z Malczyc. Wszyscy są młodymi, głęboko wierzącymi ludźmi. Grają white metal, czyli muzykę metalową z pozytywnym przekazem. W ich przypadku o charakterze chrześcijańskim. Poprzez mocne brzmienie pokazują ludziom niesamowite oblicze Boga.

    Misyjne muzyczne tereny

    Można ich nazwać prekursorami. W swojej twórczości łączą coś, co na pozór wydaje się nie do połączenia. Tematyka tekstów metalowych zespołów jest zazwyczaj ponura, depresyjna, mroczna, ma negatywny oddźwięk. Gate of Heaven wzięli się za to z innej strony. Głoszą światło, dobro, grają na chwałę Bożą. – Każdym stylem muzyki można ewangelizować. Może metal nie powstał, by wychwalać Pana Boga, wywodzi się z trochę innej kultury, dalekiej od religijności chrześcijańskiej, ale my to przekształciliśmy. Gatunek muzyczny został, a treść zaskakuje – tłumaczy Olimpia Szafrańska, wokalistka. Ze swoim przesłaniem chcą dotrzeć do młodzieży. Niekoniecznie tylko tej wierzącej, ukształtowanej, pobożnej. Na ich występach bawią się często ludzie niewierzący. – Podchodzą do nas i od razu zaznaczają, że są ateistami, ale podoba im się nasze brzmienie i przekaz – mówi Bartosz Grzelka, gitarzysta i lider. – Nasz styl pozwala nam dotrzeć do osób, które może nigdy jeszcze Boga nie spotkały. Trudniej jest na pewno namówić ateistę na występ kościelnego chóru niż na koncert mocnego brzmienia w klubie – dodaje jego brat bliźniak Sebastian Grzelka, gitarzysta basowy. Swoją działalność traktują więc jak wyzwanie, które wciąż udowadnia, że metal nie polega tylko na nieograniczonym „rąbaniu” w instrumenty.

    Łoją z mocą Bożą

    Starają się poruszać Boskie wątki w problemach i trudnych tematach, z którymi młodzież na co dzień się styka. Dlatego ich teksty nie rażą dewocją, nie uderzają bezwzględnym radykalizmem. Mają po prostu zasiać ziarno. – Nie jesteśmy jacyś nienormalni czy dziwni. Pokazujemy, że można z wartościami ciężko łoić muzykę, którą wszyscy kojarzą ze złem. Koncert metalowy, a tu nagle odpalamy kawałek „Kocham”, który jest konkretną „łupanką”, a wychwala Najwyższego i wyznaje mu miłość – stwierdza Bartosz Grzelka „Krasnal”. Młodzi muzycy mają wsparcie swoich duszpasterzy z parafii. – Graliśmy na Dniach Papieskich przed kościołem i w kościele także. Podoba im się nasza muzyka bo… jest mocno i o Bogu – dodaje Sebastian Grzelka „Majster”. Wydaje się, że weszli w niszę i dotrą tylko do bardzo hermetycznej grupy słuchaczy. Nic bardziej mylnego. Intrygują zarówno stronę kościelną, jak i totalnie niewierzącą w Boga. Wszystkich pozytywnie. „Nie wiedziałem, że metalu da się słuchać. I słychać nawet słowa, które w dodatku mają głęboki sens” – mówią jedni. Drudzy także pozytywnie się dziwią: „Kompletnie mi nie po drodze z przekazem, ale, o dziwo, bawiłem się świetnie”. Zagrali dopiero kilka koncertów, mają nagrane demo. Można ich posłuchać w internecie. Damski, jak na metal dość delikatny wokal, a przy tym mocne instrumenty, ale i klasyczne klawisze udowadniają, że można wciąż tworzyć coś innego. – Śledzimy chrześcijański nurt muzyczny i nie spotkaliśmy jeszcze zespołu podobnego do nas – stwierdza „Krasnal”. Na razie nie zarabiają na swojej pasji. Chcą się jak najczęściej pokazywać na scenie, żeby szlifować umiejętności. – Nie idziemy w stronę czystej komercji. Jesteśmy na etapie: żeby wziąć, trzeba najpierw coś od siebie włożyć. Tak się zaczyna. To jest podstawa – podsumowuje „Majster”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół