• facebook
  • rss
  • Innowacja potrzebuje wparcia

    Maciej Rajfur

    dodane 05.05.2016 14:42

    Nie będziemy mieli innowacyjnej gospodarki, jeżeli na dłuższa metę nie oprzemy jej na osiągnięciach polskich naukowców. Najlepszy przykład mamy we Wrocławiu, gdzie dr Olga Malinkiewicz tworzy... ogniwa fotowoltaiczne na bazie perowskitów, czyli co konkretnie?

    Można więc powiedzieć, że mamy historię idealną. Polski naukowiec wymyśla znakomity wynalazek, który chce rozwijać w ojczyźnie, państwo wspiera postęp w badaniach, a ludzie biznesu inwestują w projekt.

    Takich historii jest jak na lekarstwo, ale stają się przykładem, że można, a nawet trzeba.

    Tym wynalazkiem interesowały się uczelnie i inwestorzy z całego świata. Dlatego najważniejsze było, żeby dalsze prace, badania i wprowadzenie go w życie miało miejsce w Polsce. Bo w końcu wymyśliła go Polka.

    Udało się, ale to wyjątkowy przypadek. Zazwyczaj młody polski potencjał naukowy rozwija się za granicą, bo tam są pieniądze. W ojczyźnie na finansowanie, które zapewnia postęp, nie ma co liczyć. I najwyższy czas to zmienić.

    - Cały czas trwa dialog między naukowcami, a ludźmi biznesu, ponieważ mówimy zupełnie różnym językiem, myślimy w inny sposób. Trzeba tworzyć takie zespoły, żeby jedna i druga strona się ze sobą dogadywały, co nie jest łatwe - mówi dr Olga Malinkiewicz.

    Karierę naukową rozpoczynała w Polsce, ale szybko zauważono ją za granicą, gdzie postanowiła rozwinąć skrzydła swojego talentu. Po jakimś czasie grupa polskich biznesmenów namówiła utalentowaną panią naukowiec do powrotu do kraju i rozwinięcia własnej firmy na bazie wielkiego wynalazku. Zgodziła się i szybko odniosła pierwsze sukcesy. 

    - 1,5 miesiąca temu nasz zespół w Barcelonie zaprezentował urządzenie ładowane ogniwem fotowoltaicznym na bazie perowskitów. Byliśmy pierwsi na świecie - mówi Piotr Krych z Saule Technologies, jeden z tych, którym udało się namówi dr. Malinkiewicz do założenia własnej firmy w Polsce.

    Rozwój Saule Technologies to przykład świetnej inicjatywy prywatnej, której rdzeń tworzy wynalazek wybitnego młodego uczonego. Inicjatywa jest wspierana przez państwo, konkretnie przez Narodowe Centrum Badan i Rozwoju. Dzięki uzyskanemu stamtąd grantowi badania mogą się szybko rozwijać. To jednak nie wszystko.

    Liczy się także duże wsparcie prywatnego inwestora z Japonii, który finansuje po części bardzo perspektywiczny projekt. 

    - Mówiąc prostym językiem, tworzymy ogniwa słoneczne nowej generacji. Do tej pory znacie państwo ogniwa krzemowe, niebieskie panele, które są instalowane na ziemi i na dachach. Nasze działają na tej samej zasadzie. Pochłaniają energię słoneczną i przetwarzają na elektryczną, natomiast nie mają takiego wyglądu jak te krzemowe, czyli nie są ciężkie i nie są drogie - tłumaczy dr Malinkiewicz.

    Mówimy po prostu o folii, którą można nałożyć na wszystko. Nie tylko na dachy, ale także na elewacje, czy pokryć ją po prostu urządzenia elektroniczne jak smartfon i tablet w celu przedłużenia czasu działania. Dzięki nim możemy naładować baterię.

    - Nauki stosowane nie powinny być uprawiane dla samych nauk, ale powinny przekładać się na sukcesy polskiej gospodarki i to rozumie p. dr Malinkiewicz. Z drugiej strony potrzebujemy nowej ustawy o innowacyjności wprowadzającej realne ulgi podatkowe dla przedsiębiorców, którzy chcą inwestować w obszar badań i rozwoju - uzupełnia Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin.

    Jego zdaniem, jednym z najważniejszych zadań stojących przed polską gospodarką jest przejście od gospodarki imitacyjnej, naśladowczej, do przynoszącej dużo wyższe zarobki i zysk, gospodarki innowacyjnej.

    - Chcemy ją budować na osiągnięciach naukowców takich jak dr Malinkiewicz i takich firm jak Sauce Technologies - stwierdził minister Gowin.

    Pionierski projekt jest dwuetapowy. Za 18 miesięcy kończy się etap badań naukowych i małymi krokami rozpoczyna proces komercjalizacji.

    - Wówczas stworzymy drukarkę, która będzie drukować duże ogniwa fotowoltaiczne. Nimi pokryjemy elewacje, a także małe urządzenia, jak komórki. Cały proces pochłonie 36 milionów złotych - wyjaśnia - Piotr Krych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół