• facebook
  • rss
  • Jazda bez trzymanki

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 29/2016

    dodane 14.07.2016 00:00

    To pierwsza taka inicjatywa w archidiecezji i druga w kraju. 51 osób pokonało w 4 dni 221 kilometrów, by pokłonić się przed tronem Królowej Polski.

    Zanim jednak pątnicy włożyli na stopy rolki, 1 lipca o poranku wzięli udział w Eucharystii w katedrze na Ostrowie Tumskim. Tam o szczęśliwą podróż modlił się z nimi bp Jacek Kiciński, który zwrócił uwagę na trudności napotkane podczas drogi. Podkreślił, że wbrew pozorom ułatwiają nam życie, ponieważ hartują i wzbudzają w nas wolę walki. Potwierdzają także słuszność podejmowanych decyzji. Hasło pierwszej edycji rolkowej pielgrzymki brzmiało: „Miłosierdzie w drodze”. Poszczególne dni również zostały ujęte w jednowyrazowe tematy: „perspektywa”, „myślenie”, „aktywność” oraz „pełnia”.

    Braterskie holowanie

    Rolkowa podróż to bardzo specyficzna wyprawa, także pod względem organizacji i bezpieczeństwa. – Może się wydawać, że kierowanie ruchem na rolkach nie różni się niczym od tego przy pieszej pielgrzymce, ale jest zasadnicza różnica – w szybkości. Prędkość ma kluczowe znaczenie. Porządkowi stanęli jednak na wysokości zadania i jestem z nich dumna – mówi Monika Kubrycz, koordynator porządkowych. Podkreśla, że pod względem umiejętności i formy uczestników był dość duży rozstrzał. Jechali bowiem reprezentanci kraju w dyscyplinach rolkowych i ludzie, którzy włożyli rolki pierwszy raz pół roku temu. – Ogólnie kondycyjnie wyszło dobrze. Kilka osób momentami niedomagało, ale zapanowała braterska solidarność poprzez tzw. holowanie. Wspomagaliśmy się nawzajem – opowiada. Finalnie więc wszyscy dojechali szczęśliwie. Oczywiście, zdarzały się wywrotki, ale na szczęście kończyły się jedynie otarciami lub były na tyle niegroźne, że śmieszyły uczestników. – Pewnego razu siostra, która z nami jechała, wylądowała... w rowie w zbożu. Nic jej się nie stało, więc ta sytuacja wyglądała komicznie – opowiada koordynatorka, która cieszy się, że mogła zebrać bezcenne doświadczenia do kolejnych edycji. Organizatorzy spodziewają się w przyszłych latach większej grupy.

    Modlitwa w formacie mp3

    Wielu ciekawi kwestia duchowej formacji podczas pielgrzymkowej jazdy na rolkach. O to zadbał już ks. Jerzy Babiak. Salezjanin miał konkretną koncepcję. – Codziennie uczestniczyliśmy w Eucharystii, a po drodze w przerwach zbieraliśmy się na konferencjach. Trudno jest czytać czy cały czas śpiewać w czasie jazdy, dlatego posługiwaliśmy się materiałami nagranymi w formacie mp3. Śpiewaliśmy godzinki i Litanię Loretańską, słuchaliśmy przemówień papieża, fragmentów z „Dzienniczka” s. Faustyny, po których odmawialiśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Modliliśmy się także Różańcem – wyjaśnia przewodnik. Przyznaje przy tym, że piękne otoczenie wprawiało rolkarzy w duchowy zachwyt. Zielone lasy, malownicze łąki z dojrzewającym zbożem cieszą oko pielgrzyma. – To zdumiewające, że ludzie pochodzili z całej Polski, widzieli się po raz pierwszy, a tak dobrze się dogadywali. Otworzyli się i przybliżyli się do siebie. To było widać np. w modlitwie, jak i w relacjach w grupie. Chodzi o wrażliwość na drugiego człowieka, współpracę w zespole, gotowość do pomocy – relacjonuje ks. Jerzy Babiak.

    Dojechać i zawierzyć

    Nie da się ukryć, że „pątnicy na kółkach” czuli duże zmęczenie. Szczególnie w sobotę i w niedzielę, gdy w ciągu dnia przejeżdżali 80 kilometrów. – Momentami nawierzchnia nie była zbyt dobra do jazdy, ale oddawałam cały swój trud Panu Bogu. W końcu o to chodzi w pielgrzymce – mówi Anna Gronowska. Wspomina dobrego ducha, entuzjazm i radość na trasie, choć miała także chwile dla siebie. – Kiedy już nie masz sił na rozmowy z partnerami obok, wtedy jedziesz, a w głowie rozważasz wiele kwestii życiowych – dodaje uczestniczka. Według niej doskonałą pointą całości była Eucharystia bezpośrednio przed cudownym obrazem Maryi w jasnogórskiej kaplicy. – Dla mnie to poruszające – być tak blisko tego oblicza i wypowiedzieć akt zawierzenia swojego życia Matce Bożej – podsumowuje rolkową przygodę studentka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół