• facebook
  • rss
  • Bezcenne wsparcie dla wolontariuszy

    swi, mr

    dodane 15.07.2016 16:10

    Minął miesiąc od rozpoczęcia dzieła "Duchowej adopcji wolontariuszy ŚDM 2016" przez siostry boromeuszki z Trzebnicy. Nadszedł czas na małe podsumowanie, tym bardziej, że zostało zaledwie kilka dni do startu diecezjalnych spotkań młodych.

    W ciągu miesiąca siostry otrzymały ponad 360 zgłoszeń na swoim facebookowym profilu, ale wolontariuszy objętych opieką jest o wiele więcej, ponieważ do adopcji zgłaszały się nie tylko pojedyncze osoby, ale też całe grupy.

    - Nie sądziłyśmy, że ta akcja będzie miała taki rozgłos! Obecnie swoją modlitwą obejmujemy cały świat! Mamy zgłoszenia z całej Polski a także z: Niemiec, Austrii, Franci, USA, Włoch, Argentyny, Brazylii, Chin, Filipin, Nigerii, Indii, Hondurasu, Kolumbii, Dominikany, Rosji, Wysp Kanaryjskich i wielu innych. Prowadziłyśmy korespondencję w wielu językach, ale głównie po polsku, angielsku, hiszpańsku i niemiecku - mówi s. Wiera.

    Siostry zakonne otrzymały również wiele świadectw o tym, jak ważne było dla młodzieży to wsparcie modlitewne.

    - Taka pomoc jest bardzo potrzebna młodym ludziom - mówi Ania z Polski, - zwłaszcza, że wiele moich koleżanek i kolegów wciąż rezygnuje z działań przy ŚDM, a szczególnie z wyjazdu do Krakowa, ponieważ się boją. To nie pomaga wytrwać tym, którzy pozostali, dlatego do naszych serc też czasami wkrada się lęk i niepewność.

    Podobne uczucia towarzyszą wielu młodym na całym świecie. - Jestem  przerażony zagrożeniem terroryzmem, który zawisł nad Europą - dzieli się Antonio Lopez z Filipin. - Wszyscy musimy modlić się o pokój! Dlatego wasze modlitwy są tak cenne! - dodaje.

    Mimo obaw i niepewności młodzi ludzie jednak są pełni zaufania, a ich wiara niejednokrotnie wzbudza podziw.  

    - Pomimo wielu trudności i problemów, ja nadal wierzę i ufam Bogu, że wszystko będzie dobrze! Łaska Boża jest niesamowita!Maria Christina z Filipin.

    Młodzi mieli wiele trudności do pokonania. Spora liczba borykała się z problemem finansowym. Niektórzy właśnie z tego względu nie będą mogli przyjechać do Krakowa.

    - Chcę to doświadczenie przyjąć z wiarą w duchu Papieża Franciszka, który często wzywa do radosnego przeżywania ubóstwa  - pisze Yanaira z Ameryki Południowej.

    Ci młodzi, którzy nie będą mogli przyjechać do Polski, zapewniają nas o duchowym udziale w ŚDM.

    - Marzyłem o tym, by uczestniczyć w spotkaniu w Krakowie, ale nie mam pieniędzy na podróż. Nadal jednak chcę żyć Bogiem z całego serca! - dzieli się Roberto Ventura.

    Jaime z Chile również zapewnia o towarzyszeniu duchowym wszystkim młodym w Polsce: - Nie mogę uczestniczyć bezpośrednio w spotkaniu z różnych powodów, ale zrobię wszystko by być w komunii z całym Kościołem!

    Niesamowicie ważna była indywidualizacja modlitwy: każdy wolontariusz otrzymywał imię siostry, która podjęła się duchowej adopcji w jego intencji. Wielu młodych również zapewniało o modlitwie tę siostrę. Niektórzy pragną odwiedzić klasztor w Trzebnicy podczas swojego pobytu w naszym kraju.

    - Idąc za hasłem tegorocznego spotkania: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią, stwierdzamy, że ta ewangeliczna obietnica spełniła się w dziele „Duchowej adopcji”. Otrzymałyśmy ogrom zapewnień o modlitwie i czujemy wielkiego ducha zjednoczenia z całym światem oraz z niecierpliwością odliczamy dni do startu ŚDM 2016 - podsumowuje s. Wiera.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół