• facebook
  • rss
  • Film, który łamie poprawność

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 41/2016

    dodane 06.10.2016 00:00

    Po seansie rozległy się brawa, a gdy reżyser pojawił się na sali, dostał owację na stojąco. Tak przyjęto we Wrocławiu długo oczekiwaną produkcję „Wołyń”.

    Przedpremierowy pokaz w Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu odbył się 29 września, tydzień przed oficjalną premierą. Po projekcji przeprowadzono konferencję, w której wzięli udział: reżyser Wojciech Smarzowski, odtwórcy głównych ról – Michalina Łabacz i Arkadiusz Jakubik oraz znawcy tematyki ludobójstwa na Kresach Wschodnich – dr Lucyna Kulińska, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski i Stanisław Srokowski, autor książki pt. „Nienawiść”, na podstawie której powstał scenariusz.

    – Kręcenie błahych historii mnie nie interesuje. W tę historię wpisane są wielkie emocje. Najtrudniejszą rzeczą, z jaką zmagałem się podczas pracy, były dzieci na planie i przeprowadzenie ich przez to mordercze zło – stwierdził W. Smarzowski. Aktorzy z pewnością nie mieli łatwego zadania. Arkadiusz Jakubik, odtwórca roli Macieja Skiby, opowiadał o trudnym brzemieniu, jakie niósł podczas kręcenia zdjęć. – Przy jednej scenie po prostu się popłakałem. Musiałem ochłonąć, iść do lasu. Byłem kompletnie rozwalony. Taką mam fatalną przypadłość, że na planie nie potrafię tak łatwo oderwać się od rzeczywistości filmowej, w której gram – dzielił się A. Jakubik. Film zbiera znakomite recenzje. – Mam nadzieję, że „Wołyń” wstrząśnie sumieniami, poruszy serca, że poczujemy się narodem, który odzyskuje godność, bo ten film przywraca godność, czyli to, czego nie zrobiło państwo, oświata i politycy – dopiero artyści – stwierdził S. Srokowski. Zaś ks. Isakowicz-Zaleski nazwał kinowy obraz „wyrzutem sumienia” dla polityków, którzy przez 27 lat III RP nie potrafili zadbać o prawdę o ludobójstwie na Kresach. – Dopóki nie będziemy głośno mówić, jak było, stosunki z Ukrainą nigdy się nie poprawią, a tam dziś powszechnie składa się hołd Banderze, stawia mu się pomniki – oświadczył kapłan i dodał, że w imię interesów politycznych próbuje się wymazać pamięć. On i wielu innych ma nadzieję, że „Wołyń” odwróci przykrą tendencję.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół