• facebook
  • rss
  • Z sitowiem i bursztynami

    Agata Combik Agata Combik

    dodane 15.04.2017 15:28

    Prędzej te jajka staną się czerwone, niż okaże się to prawdą - usłyszała Maria Magdalena, gdy mówiła o zmartwychwstaniu Pana. Zaczerwieniły się. I to był początek pisanek.

    Tak mówi jedna z opowieści wyjaśniających początek tradycji malowania jaj na Wielkanoc. Inni zwracają uwagę na spotykane w starożytnych Kościołach Wschodu porównywanie jaja do grobu Chrystusa – który pękł niczym skorupka, by z niego mógł wyjść zmartwychwstały Pan.

    Z dawien dawna jaja kojarzyły się z życiem, a ich gładkie skorupki „prowokowały” do najrozmaitszych działań artystycznych. Wśród miejsc, gdzie tajemnice kolorowych symboli Wielkiej Nocy są uważnie zgłębiane, znajduje się Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu. Wystawa poświęcona pisankom i palmom odbywa się tu od 1970 r., a inspiracją do jej zorganizowania był wcześniejszy jeszcze konkurs, z 1968 r. – Co roku gościmy pisankarzy i pisankarki z różnych stron. Możemy więc trzymać rękę na pulsie i śledzić na bieżąco, co dzieje się w świecie pisanek – zauważa Agnieszka Szepetiuk-Barańska, obecna kuratorka wystawy.

    A dzieje się dużo. Świadczy o tym także tegoroczna ekspozycja, zakończona kiermaszem w przeddzień Niedzieli Palmowej. Uwagę przyciągały na niej choćby ozdoby z suszonych kwiatów czy z bursztynu, umieszczone w misternych metalowych konstrukcjach, w które „ubierane” jest jajo. Do wykonywania niektórych zdobień pomocne są ponoć… narzędzia dentystyczne.

    Z bursztynowymi ozdobami   Z bursztynowymi ozdobami Agata Combik /Foto Gość

    – Najstarsze na polskich ziemiach pisanki pochodzą z końca X wieku, a znaleziono je podczas wykopalisk archeologicznych na opolskiej wyspie Ostrówek, gdzie odkryto pozostałości grodu słowiańskiego – mówi A. Szepetiuk-Barańska. – Jajko należało do symboli odradzającej się przyrody, płodności, uważano, że przeciwdziała złym mocom, udziela życiodajnej siły, barwione – było obrzędowym darem podczas świąt wielkanocnych.

    Pani Agnieszka wyjaśnia, że w Polsce wśród zdobionych jaj rozróżnia się: kraszanki (zwane też malowankami lub byczkami) – barwione na jeden kolor np. z pomocą łupin cebuli, esencji z herbaty czy łupin orzecha włoskiego, a obecnie często barwnikami do tkanin; wydrapywanki, z których słynie Opolszczyzna – jaja zdobione techniką rytowniczą, z użyciem nożyka, skapela; oklejanki – oklejane rdzeniem sitowia, wyciąganym z zielonej łodygi rośliny, skrawkami kolorowego papieru, tkaniny; nalepianki – pokrywane ozdobnymi wycinankami; pisanki zdobione metodą batikową – przy której na skorupkę na nosi się wosk specjalnym pisakiem, jajo zanurza się w barwniku, a następnie wosk jest roztapiany i usuwany, przez co uzyskuje się biały wzór na barwionym tle. Można jeszcze wspomnieć o technice aplikacyjnej – gdzie na skorupce mocowane są na różne sposoby rozmaite materiały. Obecnie pojawiają się na jajach ozdoby z cyny i ołowiu, bursztynów, cekinów, skóry czy wykonane tuszem. Technik wciąż przybywa.

    A. Szepetiuk-Barańska wspomina o wielu zwyczajach związanych niegdyś ze święconymi jajami. Toczono nimi na przykład po ciele zwierząt, by były „krągłe jak jajko”. Do dziś zajmują ważne miejsce w koszyczkach z pokarmami niesionymi do poświęcenia. Według badań CBOS-u w Wielką Sobotę udaje się z nimi do kościoła 95 proc. Polaków. Kiedyś błogosławienie pokarmów wyglądało inaczej – to ksiądz przychodził do domów, by pobłogosławić jadło. – Święcone było wszystko, co miało być spożyte w czasie świąt – wyjaśnia kuratorka.

    A oto niektóre eksponaty z tegorocznej wielkanocnej wystawy w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu: ZDJĘCIA

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół