• facebook
  • rss
  • Gra warta świeczki

    dodane 04.05.2017 00:00

    O wdrażaniu reformy edukacji w naszym regionie mówi Roman Kowalczyk, dolnośląski kurator oświaty.

    Agata Combik: Jak przebiegał proces kształtowania sieci szkół na Dolnym Śląsku?

    Roman Kowalczyk: Samorządy przedkładały swoje projekty sieci w formie uchwały kuratorowi, a kurator miał 21 dni na zaopiniowanie ich. Po otrzymaniu opinii organ stanowiący jednostki samorządu, czyli rada gminy, rada powiatu czy rada miasta, podejmowały ostateczną uchwałę o sieci szkół. Przeznaczony na to czas mijał 31 marca. W przypadkach braku odpowiednich uchwał podjętych w terminie następuje przekształcenie z mocy prawa – to znaczy: licea 3-letnie stają się 4-letnie, technika 4-letnie – 5-letnie, szkoły zawodowe zmieniają się w branżowe. Podstawówki z 6-letnich stają się 8-letnie, a gimnazja są wygaszane.

    Najwięcej emocji budziły losy gimnazjów.

    Wobec gimnazjum mogliśmy postąpić na trzy sposoby: przekształcić je w szkołę podstawową, włączyć do szkoły podstawowej (te dwa rozwiązania popieraliśmy) lub pozostawić do wygaszenia. Jeśli chodzi o drugą opcję, natknęliśmy się na problem szkoły w 2 lub 3 budynkach. Takie rozwiązanie jest możliwe, gdy budynki znajdują się w bliskiej lokalizacji. Jeśli odległość była zbyt wielka, nie mogliśmy się zgodzić na włączenie takiego gimnazjum do podstawówki, nalegając na utworzenie odrębnych szkół podstawowych (klasycznym przykładem było Bardo, gdzie chodziło o szkoły odległe od siebie o ok. 4 km).

    Czy nauczyciele mogą obawiać się utraty pracy?

    Niektórzy wieszczą w tej kwestii armagedon. Uważam, że bezpodstawnie. W całej Polsce liczba uczniów w klasie wynosi ok. 17–18 osób w szkole podstawowej oraz ok. 24–25 osób w gimnazjum. Świadczy to o tym, że gdy dzieci szły do gimnazjum, były komasowane. Teraz tej komasacji nie będzie, ponieważ pozostaną w szkołach podstawowych. Z tego tytułu w całej Polsce będzie 5 tys. klas, co oznacza ok. 7–8 tys. etatów dla nauczycieli. Ponadto kwestię pracy dla nauczycieli gimnazjalnych podnosiliśmy bardzo wyraźnie w rozmowach z samorządami. Kiedy gimnazjum pozostawiano do wygaszenia, prosiliśmy, by nauczycielom gimnazjalnym dawać wszelkie ponadwymiarowe godziny w szkołach podstawowych – zwłaszcza w klasach IV i VII.

    Ważne okazały się spotkania w terenie.

    Do Świąt Wielkanocnych odbyliśmy 88 wyjazdów w teren (potem odbywały się kolejne). Uczestniczyliśmy w wielu otwartych spotkaniach, organizowanych w dni robocze o 17.00 (z udziałem rodziców, nauczycieli, dziennikarzy, samorządowców). Ułatwiły nakreślenie sieci szkół, ale umożliwiły nam też zyskanie niemałej wiedzy na temat sytuacji w konkretnych miejscowościach. Będziemy te spotkania kontynuować.

    Jak wygląda kwestia likwidacji szkół?

    Żeby zlikwidować szkołę, trzeba podjąć stosowną uchwałę 6 miesięcy przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Chciałbym tu podkreślić, że w wolnej Polsce, za wyjątkiem czasu rządów PO-PSL, kurator miał kompetencje wydania opinii wiążącej, tzn. mógł zablokować likwidację szkoły. Dziś znów ma taką możliwość – i dobrze, nie zamyka się szkół „lekką ręką”. O ile pamiętam, przeprowadziliśmy takich likwidacji 31. Liczba wydaje się duża, trzeba jednak pamiętać, że lwia część tych sytuacji dotyczy szkół pustych. Przy okazji przeglądu sieci szkół samorządy stwierdzały czasem istnienie w jakimś zespole szkół takiej, do której rekrutacja nie była prowadzona od wielu lat. Ponadto jest przepis mówiący, że w jednym zespole nie może być szkół tego samego typu – na przykład dwóch liceów.

    Czy jakieś likwidacje zostały zablokowane przez kuratorium?

    Tak się stało w przypadkach szkół podstawowych w Mieczkowie, Karczycach, Tomisławiu, Krobicy, Kowalowie, ponadto Technikum nr 6 w Głogowie, Zasadniczej Szkoły Zawodowej Specjalnej nr 4, w Zespole Szkół Specjalnych i Placówek Oświatowych w Wołowie. Uznaliśmy, że na zachowanie tych placówek pozwala i demografia – choć skromna – i baza lokalowa; ponadto lokalna społeczność ma swoje ambicje, chce zachować szkołę – miejsce spotkań, miejsce konstytuujące tę społeczność. Daliśmy także 4 negatywne postanowienia, jeśli chodzi o propozycje samorządów, by szkołę dotąd 6-letnią przekształcić nie w 8-letnią, lecz 3- lub 4-letnią.

    Reforma zakładała m.in. gęstą sieć szkół.

    Gęstą sieć dostępnych szkół, do których uczeń będzie miał blisko, szkół na jedną zmianę, kameralnych. Wiąże się z tym także zmiana w sposobie finansowania. Do tej pory subwencja była naliczana na ucznia, a od 1 stycznia 2018 r. ma być naliczana na oddział, czyli klasę. Takie rozwiązanie dowartościuje mniejsze miejscowości, ponadto zmniejszy motywacje samorządów do komasowania uczniów. Każdy powinien mieć dostęp do dobrej edukacji. Uważam za wielką wartość wydłużenie kształcenia w szkołach podstawowych, powstanie szkół branżowych. Jestem szczęśliwy, że mogę przyłożyć rękę do rewitalizacji 4-letniego liceum ogólnokształcącego – inkubatora polskiej inteligencji, szkoły, która lepiej przygotuje na studia i pozwoli lepiej wychować młodzież.

    Nad czym obecnie, po ustaleniu sieci szkół, trwają prace?

    Kolejne zadanie to przygotowanie arkuszy organizacji pracy szkoły, czyli tzw. arkuszy organizacyjnych – dokumentu, w którym dyrektor szkoły projektuje pracę na kolejny rok szkolny. Trzeba wziąć plany nauczania, tzw. siatki godzin, dokonać przydziałów. Uwzględnia się w tym dokumencie nauczycieli, tzw. etaty wsparcia – jak bibliotekarz, psycholog, pedagog, logopeda, ale także pracowników administracyjnych oraz obsługi. Arkusz organizacyjny jest przedkładany kuratorowi do zaopiniowania, które polega na zbadaniu zgodności z prawem. Do 10 maja trafiają do nas arkusze, a my mamy do 10 dni na analizę każdego z nich.

    Niektórzy wysuwają zarzuty, że działania dotyczące zmian w edukacji prowadzone są zbyt gwałtownie.

    Działamy szybko, ale moim zdaniem ewolucyjnie. Zauważmy, że licea ogólnokształcące i technika zaczną działać od 1 września 2019 r., gdy uczniowie ukończą szkołę 8-klasową. Nauka według nowych podstaw programowych w szkole podstawowej będzie się odbywała od 1 września 2017 r. nie we wszystkich klasach – chodzi o klasy I, IV i VII. W kolejnym roku dojdą klasy II, V i VIII, a jeszcze później klasy III i VI. Jesteśmy w kontakcie z dyrektorami, odpowiadamy na każde pytanie, mamy infolinię, z której nie zrezygnowaliśmy po ukształtowaniu sieci szkół (71 340 64 71, w dni robocze od 8.00 do 12.00). Polecam stronę reformaedukacji.men.gov.pl

    Jak Pan postrzega szkoły katolickie?

    To na pewno bardzo cenny segment edukacji. Szkoły podstawowe mają swoje obwody, osoba mieszkająca na danym terenie ma w niej zagwarantowane miejsce – i to jest bardzo ważne. Oczywiście jednak można dokonać z różnych względów innego wyboru. Osobiście bardzo cenię szkoły katolickie – zwykle bardziej kameralne, o dobrym poziomie. Zapewne łatwiej w nich o wychowanie w wartościach, o stworzenie wspólnego frontu nauczycieli z rodzicami, o uczestnictwo w rozmaitych działaniach pozalekcyjnych. Dobrze, że rodzice mają możliwość dokonania wyboru także i takiej placówki.

    agata.combik@gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół