• facebook
  • rss
  • Jedna opowieść w wielu miejscach

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 27/2017

    dodane 06.07.2017 00:00

    – Teraz chcemy tę historię dobrze przedstawić światu – mówią twórcy Sieci Ziem Zachodnich i Północnych. Nowatorski projekt łączy polskie miasta.

    Wspólnym mianownikiem jest prowadzenie badań nad powojennymi dziejami ziem przyłączonych do Polski po 1945 r., a następnie prezentacja ich wyników społeczeństwu w możliwie przystępny sposób – poprzez działalność edukacyjną, popularyzatorską i wystawienniczą. Jak podkreślają historycy, powojenne losy Ziem Zachodnich i Północnych to opowieść o ważnych, przełomowych momentach w historii Polski i Europy, a także w dziejach sąsiedztwa naszego kraju z innymi narodami. Bez niej nie sposób zrozumieć współczesnego świata. Czy „muzeum w wielu miejscach” spełni swoje zadanie i zwróci uwagę Polaków?

    Coś więcej niż budynek

    Sieć Ziem Zachodnich i Północnych to realizowany pod auspicjami ministra kultury i dziedzictwa narodowego program współpracy pięciu instytucji z pięciu miast zajmujących się powojennymi dziejami Ziem Zachodnich i Północnych. Są to: Ośrodek „Pamięć i Przyszłość” (Wrocław), Instytut Zachodni (Poznań), Państwowy Instytut Naukowy – Instytut Śląski (Opole), Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego (Olsztyn) oraz Centrum Dialogu Przełomy (Oddział Muzeum Narodowego w Szczecinie).

    – Ten ważny temat powinien być należycie wyeksponowany. Polacy na Ziemiach Zachodnich i Północnych mimo komunistycznych opresji odbudowywali miasta, zagospodarowywali tereny. To właśnie tutaj wykuwała się idea opartego na prawdzie międzynarodowego pojednania. Istotne miejsce zajmuje w nich postać kard. Bolesława Kominka – mówił podczas konferencji inaugurującej sieć Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. Zaznacza on, że program staje się pozytywną odpowiedzią na pewne elementy niemieckiej polityki historycznej, która przypisuje Polakom współodpowiedzialność za przesiedlenia powojenne i relatywizuje znaczenie polskiego dorobku na tych ziemiach. – Zależy nam na prezentacji unikatowego fenomenu budowy przez Polaków kultury i cywilizacji po zniszczeniach II wojny światowej. Bez wątpienia to ważny składnik polskiego i europejskiego doświadczenia historycznego – stwierdził sekretarz stanu w MKiDN. Jak przekonuje, sieć to najlepsza formuła polegająca na współpracy ważnych polskich instytucji. To jego zdaniem znacznie więcej niż kolejny muzealny gmach i więcej niż klasyczna instytucja. To coś zdecydowanie trwalszego i potrzebniejszego niż budynek. – Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego będzie wspierało finansowo konkretne, uzgodnione wcześniej przedsięwzięcia – deklaruje wiceminister Sellin. Dotacja przyznana na ten rok wynosi 1,2 mln złotych.

    Połączyli siły

    Podejmując temat nowatorskiego projektu „muzeum w wielu miejscach”, trzeba cofnąć się do roku 2007, kiedy to wyklarował się postulat wybudowania Muzeum Ziem Zachodnich we Wrocławiu. Niestety, planów nie udało się zmaterializować. Chwilę później, 11 marca 2007 r., powstał Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”. Jego zadaniem jest promowanie dorobku historycznego i kulturowego stworzonego przez Polaków po II wojnie światowej na ziemiach, które znalazły się wówczas w granicach Polski. Wkrótce opracowano i przyjęto tam program badawczy Ziem Zachodnich. W 2016 r. uczyniono na wrocławskim podwórku milowy krok w tym temacie – powstało Centrum Historii Zajezdnia – instytucja kultury, muzeum, miejsce spotkań, konferencji, wystaw. Idea powstania dzisiejszej Sieci Ziem Zachodnich i Północnych nie wyrasta zatem znikąd. Można powiedzieć, że to także długo oczekiwana realizacja postulatu budowy Muzeum Ziem Zachodnich w nowej i ciekawej formie. Dyrektor Ośrodka „Pamięć i Przyszłość” tłumaczy, że chodzi o wykorzystanie potencjału, który już istnieje. – „Muzeum w wielu miejscach” pozwoli na znacznie większy zasięg działania. Państwo polskie i samorządy zbudowały odpowiednią infrastrukturę do prezentowania tej historii, pow-stały również wartościowe zespoły badawcze. Teraz łączymy siły w sieć publiczną, złożoną wyłącznie z polskich instytucji publicznych – podkreśla Marek Mutor. Być może w przyszłości sieć wesprą organizacje pozarządowe. Na razie podstawą staje się wspólna wymiana informacji między instytucjami po to, by spojrzeć na Ziemie Zachodnie i Północne w bardziej kompleksowy sposób.

    Wyjść ponad region

    Start całego projektu łączącego polskie miasta nieprzypadkowo odbył się 19 czerwca w Warszawie. W ten sposób pokazano, że nie mamy do czynienia z przedsięwzięciem regionalnym, lecz państwowym programem dużej wagi. – Ziemie Zachodnie i Północe zajmują przecież jedną trzecią terytorium państwa polskiego, mając przy tym bardzo specyficzną historię – wyjaśnia M. Mutor. Jak dodaje dyrektor Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”, który naturalnie stał się liderem sieci, wielki projekt zadaje ważne pytanie: czy istnieje wspólne doświadczenie historyczne na tzw. Ziemiach Odzyskanych? – Czekaliśmy na to wiele lat. Mnóstwo osób ciężko pracowało, by ta opowieść była słyszalna. I jest słyszalna, na razie w regionalnych środowiskach. Teraz chcemy ją wspólnie opowiedzieć światu – oświadcza Marek Mutor. Wartości historyczne i kulturowe stworzone przez Polaków na Ziemiach Zachodnich I Północnych po II wojnie światowej kontynuowały najlepsze tradycje Rzeczypospolitej i wywarły wpływ na przezwyciężenie pojałtańskiego podziału Europy. One wciąż, jak podkreślają twórcy sieci, mają aktualną moc i znaczenie edukacyjne we współpracy narodów Europy i kształtowaniu sprawiedliwego ładu międzynarodowego.

    Co się szykuje?

    Właściwie można powiedzieć, że konkretne działania w ramach Sieci Ziem Zachodnich i Północnych rozpoczęły się przed jej oficjalną inauguracją. Instytucje naukowe zrzeszone w sieci prowadzą interdyscyplinarne badania. – Od 2016 trwa program badawczy. Jego efektem będzie czasopismo „Rocznik Ziem Zachodnich”, dostępny online, który wyjdzie w tym roku. Znajdziemy w nim artykuły naukowe, recenzje itp. Przygotowaliśmy również stypendia dla zagranicznych badaczy zainteresowanych historią Ziem Zachodnich i Północnych. Chodzi o umożliwienie im korzystania z polskich źródeł i dorobku naukowego oraz o popularyzację osiągniętych podczas pobytu wyników pracy w międzynarodowym obiegu naukowym. W tym roku przyznaliśmy już 3 stypendia – opowiada dr Wojciech Kucharski, wicedyrektor Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”. Kolejną inicjatywą jest podróżująca wystawa plenerowa „Wrastanie. Ziemie Zachodnie i Północne. Początek”. Odwiedzi ona kilkanaście miast w Polsce. W tym roku pojawi się we Wrocławiu i w Szczecinie, w przyszłym zawita m.in. do Olsztyna, Warszawy, Poznania i Opola. Oprócz tego regularnie podejmowane będą tzw. działania indywidualne instytucji współtworzących, czyli konferencje naukowe, wystawy, seminaria, debaty, Dolnośląskie Izby Pamięci. – Dodatkowo za infrastrukturę sieci można uznać już dwie duże wystawy: „Wrocław 1945–2016” w Centrum Historii Zajezdnia i „Przełomy” w Centrum Dialogu „Przełomy” w Szczecinie – uzupełnia dr Wojciech Kucharski.•

    Czas najwyższy i chyba najlepszy

    Wielu czekało na Muzeum Ziem Zachodnich. Wielu też się nie doczekało. Zaplątane losy tego projektu powoli się prostują. „Muzeum w wielu miejscach” to rzeczywiście koncepcja nietypowa i intrygująca. Sieciowość jako jedna z głównych form współpracy wewnątrz konsorcjum daje z pewnością duże możliwości, choć ktoś może powiedzieć, że jak coś jest wszędzie, to jest nigdzie. Centralizacja robi większe wrażenie, lepiej trafia do ludzi, kojarzy historię z miejscem. Wszystko więc zależy od tego, jak to się rozwinie. Potencjał bez wątpienia jest, wola rządu też, a to już dużo, bo wcześniejsza ekipa u władzy nie miała wielkich motywacji do współtworzenia takich programów. Ziemie Zachodnie i Północne dopraszają się rzetelnej, polskiej narracji. Spodziewam się profesjonalnego podejścia, ale liczę też na kreatywność. Bo udane badania to połowa sukcesu, druga połowa leży w zainteresowaniu społeczeństwa. By zajrzało, przyszło, zapytało, przeczytało. Świadomość historii powojennej naszych ziem musi stale wzrastać, a nie da się tego osiągnąć bez atrakcyjnej formy. Patrząc na Centrum Historii Zajezdnia, jestem dobrej myśli.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół