• facebook
  • rss
  • Zasłużeni, ale nieopłaceni

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 44/2017

    dodane 02.11.2017 00:00

    Mało brakowało, a na cmentarzu Grabiszyńskim zlikwidowano by groby bohaterskich polskich żołnierzy. Ruszyła społeczna akcja, która ma temu zapobiec.

    Wielu mieszkańców Dolnego Śląska za pośrednictwem różnych organizacji włącza się w odnawianie i pielęgnacje polskich nekropolii na Kresach Południowo-Wschodnich. Polaków przesiedlono na odzyskane Ziemie Zachodnie, ale mogiły przodków pozostały za wschodnią granicą. Okazuje się jednak, że dosłownie pod nosem nie tylko niszczeją we Wrocławiu groby bohaterów, ale także są one likwidowane. Ujawniła to historia dwóch przypadkowo odkrytych przez młodych ludzi nagrobków na jednej z największych wrocławskich nekropolii.

    Do dwóch razy sztuka

    O sprawie w internecie powiadomili wolontariusze akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. Zauważyli oni naklejkę z informacją o likwidacji na grobie śp. Antoniego Niewęgłowskiego, żołnierza walczącego pod Monte Cassino w 2. Warszawskiej Brygadzie Pancernej. W wyniku poruszenia internautów udało się anulować niezrozumiałą decyzję zarządcy cmentarza. Należy w tym kontekście przypomnieć, że tego typu mogił nie trzeba opłacać. Chroni je Ustawa z 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych, dokładnie art. 7, pkt 5: „Niezależnie od powyższych przepisów jest wzbronione użycie do ponownego pochowania grobów mających wartość pamiątek historycznych (ze względu na swą dawność lub osoby, które są w nich pochowane, lub zdarzenia, z którymi mają związek) albo wartość artystyczną”. Wydawało się, że powyższy przypadek może być niechlubnym wyjątkiem. – Przy kolejnej wizycie na cmentarzu Grabiszyńskim młodzież zauważyła sporo mogił przeznaczonych do likwidacji. Wśród nich zaledwie kilka rzędów dalej od pierwszego skandalicznego przypadku znaleźli grobowiec rodzinny, w którym spoczęły szczątki śp. kpt. Aleksandra Wojteckiego, legionisty z II Żelaznej Brygady Legionów Polskich – mówi nam Grażyna Orłowska-Sondej, dziennikarka oraz koordynatorka akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. Możemy więc przypuszczać, że w całym kraju znajdują się miejsca pochówku polskich żołnierzy, którym minął termin opłacenia, a zarządcy cmentarzy „z automatu” chcą je teraz zlikwidować.

    Włącz się

    Dwa wrocławskie groby bohaterskich polskich żołnierzy udało się uratować, ale te sytuacje powinny zapalić ostrzegawczą lampkę w świadomości lokalnego społeczeństwa. Co by się bowiem stało, gdyby na odkrytych dotąd nagrobkach nie umieszczono napisu o żołnierskiej przeszłości zmarłych? Jaki los spotka te mogiły, które nie zawierają takich informacji, a mogą należeć do bohaterów? Na te pytania nietrudno odpowiedzieć. Ekipa Studia Wschód, która zajmuje się renowacją i porządkowaniem polskich grobów na Kresach, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. – Ruszyliśmy z akcją informacyjną, w którą każdy może się włączyć. Zachęcamy do powszechnej kontroli stanu „przeterminowania” mogił na cmentarzach komunalnych. Gdybyście spotkali się z nagrobkiem przeznaczonym do likwidacji, prosimy o niezwłoczny kontakt z nami – apeluje Grażyna Orłowska-Sondej. Kiedy natrafimy zatem na grób przeznaczony do likwidacji, warto zgłosić imię, nazwisko i cmentarz na adres mailowy: mpoozkompania@gmail.com. Wolontariusze postarają się sprawdzić, czy nie jest to miejsce pochówku osoby zasłużonej. Zarządcy cmentarzy prawdopodobnie nie sprawdzają, o czyj grób konkretnie chodzi, interesuje ich jedynie data opłacenia. A ponieważ często na cmentarzach brakuje miejsc, więc zdobywa się powierzchnię kosztem starych nagrobków. – Byłoby wielkim wstydem, gdybyśmy zatracili te miejsca szczególnie w miastach, w których żyjemy – podsumowuje dziennikarka Studia Wschód. Przepis, który mówi o przedłużaniu miejsca pochówku o kolejne 20 lat jest jej zdaniem skandalicznym przeliczaniem kości na pieniądze. Studio Wschód planuje także umieszczenie specjalnych tabliczek przy mogiłach zasłużonych Polaków z ich historią. Chodzi o te zapomniane i niszczejące nagrobki, ale także te, którymi zajmuje się rodzina lub przyjaciele, oczywiście za ich zgodą.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół