Niektórzy mówią, że inspiracją do rozpoczęcia ich lotniczej przygody była karuzela w wesołym miasteczku. Jak mówi Jerzy Sabadasz, instruktor Aeroklubu Wrocławskiego, nie ma to jednak żadnego przełożenia na decyzję o rozpoczęciu podbijania przestworzy. – Tam straszy się ludzi, a szkoląc pilotów, pokazujemy, że człowiek, gdy dostanie skrzydła, może być jak ptak.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








