Nowy numer 48/2020 Archiwum

Najkosztowniejszy skarb

Ten instrument robił wrażenie. Niestety, niewielu pamięta, jak dokładnie wyglądał. Jest szansa, że do 2016 r., gdy Wrocław będzie Europejską Stolicą Kultury, organy z kościoła pw. św. Elżbiety zostaną odbudowane w swej pierwotnej wersji. Wszystko zależy od... Norwegii, Liechtensteinu i Islandii.

Trzeba je odbudować

Istnieje co najmniej kilka teorii dotyczących przyczyn ostatniego pożaru. – Według mnie, doszło do zaniedbania i samozapalenia od silników, które ponoć dość mocno iskrzyły. Organy to duża ilość dobrze wysuszonego drewna. Dodatkowo jest w nich dużo przelotowego powietrza. Warunki doskonałe do rozprzestrzeniania się ognia – mówi B. Tabisz. Z instrumentu niewiele zostało. Ile? Dokładnie nie wiadomo, bo kościół został natychmiast zamknięty i nie wpuszczano tam nikogo. – Na zdjęciach widać pozostałości empory wraz z fartuchem snycerskim. Wywieziono to do magazynów wojskowych, gdzie wszystko przepadło. Szukałem tych elementów we wskazanym mi miejscu, ale bez skutku – opowiada. Niestety, zgliszcza kościoła nie zostały zabezpieczone. Jego wnętrze, ze względu na brak dachu, było narażone na warunki atmosferyczne, co dopełniło zniszczenia. W ten sposób do ruiny doprowadzono również drugie, mniejsze i starsze, organy (dziś są one używane w Oratorium Marianum Uniwersytetu Wrocławskiego). Nie oznacza to, że nikt nie myślał o odbudowie głównego instrumentu. – W dwa lata po pożarze ówczesny Wojewódzki Konserwator Zabytków zlecił sporządzenie projektu odbudowy organów. Narzucono jednak pewne założenia – tłumaczy B. Tabisz. – Nowy instrument miał mieć współczesny kształt i tylko nieznacznie nawiązywać do zniszczonego. Autor tego opracowania, dr hab. Jacek Radziewicz-Winnicki, żywił przekonanie, że należy jednak spróbować wybudować możliwie wierną replikę. Dlatego oprócz wykonania opracowania według zaleceń konserwatorskich, z własnej inicjatywy, na podstawie fotografii, stworzył makietę i rysunki techniczne organów.

Pomysł został jednak odłożony do szuflady na długi czas. Remont świątyni podjęto dopiero w latach 90. XX w. W 1997 r. kościół został poświęcony przez papieża Jana Pawła II, a w 2003 r. został ogłoszony bazyliką mniejszą. Temat odbudowy monumentalnego instrumentu wrócił rok później. – Zostałem zaproszony przez ks. płk. Sławomira Żarskiego, proboszcza parafii, jako ekspert ds. organów. Dostałem też propozycję zostania organistą – wspomina. Podkreśla, że w związku z podjęciem posługi organisty poczuł się zobowiązany do podjęcia dzieła odbudowy instrumentu. Za zgodą proboszcza, dla zrealizowania tego celu powstała Fundacja Opus Organi. – Dzięki Bogu spotkaliśmy się z ogromną życzliwością wielu osób. Naszej inicjatywie zaczęło pomagać również miasto Wrocław, z prezydentem Dutkiewiczem na czele – mówi. W ciągu kilku lat działalności udało się zebrać trochę środków pieniężnych, jednak ciągle jest to kropla w morzu potrzeb. Orientacyjny koszt odbudowy to nawet ok. 10 mln zł.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama