Nowy Numer 38/2019 Archiwum

O "Amoris Laetitia" już bez kontrowesji

Towarzyszyły jej różne sensacje medialne. Pytano jedynie: Czy Ojciec Święty zezwoli na Komunię św. dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych? Katoliku, nie tędy droga z tą adhortacją.

- Człowiek powinien poznać drugą osobę nie w ten sposób, że z nią mieszka, bo to nic nie zmienia. Chodzi o świadomość, że małżeństwo nie jest sposobem na życie przez 10 czy 15 lat, ale to związek do śmierci. Czy widzisz w tej kobiecie swoją żonę, matkę, a w tym mężczyźnie męża i ojca? - pytał bp Jacek.

Po etapie fascynacji rozpoznajemy swoje słabości i musimy pokonywać swój egoizm. W przygotowaniu do małżeństwa bardziej zwracamy uwagę na stronę zewnętrzną, dekoracyjną. Wszyscy są często skupieni na szacie graficznej: jak wygląd panna młoda itd.

- Te zewnętrzne oprawy nie zniszczyły tego, co najważniejsze. Ważne okazują się pierwsze lata małżeństwa, kiedy mija magia zauroczenia. Franciszek mówi, że miłość małżeńska powinna być dynamiczna, na wzór Hymnu do miłości św. Pawła - oświadczył wrocławski biskup pomocniczy.

Ojciec Święty porusza w adhortacji także kwestie rozwodu, czyli rozpadu rodziny. Apeluje, by dzieci w takim wypadku nie stały się zakładnikami egoizmu rodziców. Owszem, czasem separacja jest nieunikniona, by chronić osobę słabszą, natomiast my, jako wspólnota Kościoła, mamy osobom w takiej sytuacji towarzyszyć, pomagać.

- Te sprawy tworzą dla Kościoła wyzwanie, żeby podtrzymywać ludzi w trudnych sytuacjach, by tych osób nie skazywać na życie poza Kościołem. One winny być jeszcze bardziej otoczone miłością. Ojciec Święty mówi jasno, że nie ma prostych sytuacji i Kościół nigdy nie da w tej materii gotowych rozwiązań, ponieważ każdy rozpad małżeństwa to indywidualna, osobista tragedia tworzących je osób. Takie sprawy wymagają dużo światła oraz trzeźwego rozeznania - wyjaśniał bp Jacek.

Papież w swoim dokumencie jednak zaznacza, że nie chodzi o relatywizowanie nauki Kościoła, która od wieków jest klarowna. Po prostu musimy widzieć w tym wszystkim cierpienie człowieka i odpowiedzieć na nie miłością.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Stefan
    04.04.2017 09:24
    Znamienne jest, że ten, ale też i inne dokumenty papieża Franciszka wymagają interpretacji, wyjaśnień, co Autor miał na myśli. Kiedyś tak nie było, papieże walili "kawę na ławę" i nikt nie miał wątpliwości. Zgadzam się, że takie wystąpienia to zaklinanie rzeczywistości. W imię fałszywego miłosierdzia zwodzi się miliony wiernych. Kościół powinien dbać o zbawienie dusz, a nie o dobre samopoczucie czy "układanie" sobie życia przez ludzi na tym łez padole. Z Panem Bogiem.
    doceń 10
  • Hubal
    04.04.2017 19:17
    W Amoris Laetitia papież Franciszek nadchodzi z pomocą "dobrym rozwodnikom", a więc tym osobom, które zostały poszkodowane, zdradzone w wyniku nierządu. Pod definicją nierządu kryje się wszelkie zło, które zabiło Miłość a tam, gdzie nie ma Miłości, tam nie ma Boga. Taka poszkodowana osoba, a więc "dobry rozwodnik" na drodze powołania do rodziny poznaje uczciwego, dobrego człowieka, również chrześcijanina. I tym osobom papież Franciszek idzie z pomocą. Sądy Biskupie dają rozwody, innym nie dają i trwa to latami. Wystarczy by np. zły mąż, który dopuszczał się znęcania, czy innych form nierządu zapewnił Sąd Biskupi, że on ją nadal kocha i chcę się poprawić a w rzeczy samej oszukuje Sąd Biskupi, z czego czerpie niesamowitą frajdę i zamyka tym samym drogę do unieważnienia małżeństwa. Pan Jezus w swojej nauce odradzał nam przysięgi, cytat: " A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; 35 ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. 36 Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. 37 Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. W nawiązaniu do tej nauki nie słuchamy Pana Jezusa i przysięgamy sobie podczas każdego zawarcia małżeństwa. Co dzieje się z taką przysięgą, gdy Miłość zostaje zabita w wyniku nierządu? W sumieniu "dobrego rozwodnika" on wie, że jest niewinny, że nie złamał przysięgi, że nie zabił Miłości. Wie, również, że ma prawo do Eucharystii ale Kościół, a więc duchowni i my wszyscy zabraniamy im tego Chleba. Nazywamy tych niewinnych, po ciężkich przejściach chrześcijan grzesznikami. Ludzie opanujcie się !
  • Hubal
    08.04.2017 23:30
    Czy tzw. przysięga małżeńska, jest przysięga? Nie jest. Jest Miłość lub Jej nie ma ! Tutaj w Miłości mamy do czynienia z małżeństwem, czy po naszemu z Sakramentem Małżeństwa. Miłość zabita w wyniku nierządu unieważnia taki związek. Osoba poszkodowana jest dalej święta mimo, że będzie się realizować w nowym związku.
  • Hubal
    08.04.2017 23:33
    Teorie o białych związkach nie dotyczą osób poszkodowanych w wyniku nierządu - dajmy tym osobom w końcu spokój i odetchnienie z prawem EUCHARYSTII. KOŚCIELE OPANUJ SIĘ !
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL