Czy nasi przodkowie z czasów zaborów nie byli bardziej wolni niż my dzisiaj? – pytał redemptorysta. – Choć nie mieli domów, ojczyzn, mieli piękne wolne serca, których nie dało się zmusić, by wyrzekły się tego, co dla nich najważniejsze – podkreślał, tłumacząc, że prawdziwą wolność daje człowiekowi Bóg. To w Nim nasi przodkowie znajdowali siłę.
– Nasza ojczyzna na tyle jest wolna, na ile my jesteśmy wolni – dodał. – Otrzymaliśmy wolną ojczyznę, ale tę wolność trzeba pielęgnować. W 100. rocznicę odzyskania niepodległości trzeba sobie uświadomić: jesteśmy podzieleni, ale nie podzieliły nas żadne opcje, partie. Te podziały zaczynają się w sercu człowieka… Czy w naszej historii trzeba najeźdźcy, byśmy się zjednoczyli?
W Mszy św., podczas której dziękowano za zryw Orląt Lwowskich i za 100. rocznicę niepodległości Polski, uczestniczyły poczty sztandarowe Wojska Polskiego, Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Bractwa Kurkowego, przedstawicieli wyższych uczelni, szkół, władze państwowe, samorządowe, liczne kresowe organizacje.
Po Eucharystii uczestnicy spotkania udali się na cmentarz parafialny Świętej Rodziny, pod pomnik Orląt Lwowskich. Odbył się Apel Poległych i salwa honorowa, złożono wieńce. Za uczestnictwo w obchodach dziękował zebranym Zdzisław Piwko z Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.









