Centralne uroczystości Bożego Ciała w archidiecezji wrocławskiej miały miejsce w archikatedrze pw. św. Jana Chrzciciela. Mszy świętej przewodniczył metropolita wrocławski. Odprawili ją także biskupi pomocniczy archidiecezji wrocławskiej: Jacek Kiciński CMF oraz Maciej Małyga.
Na początku homilii abp Kupny zwrócił uwagę, że uroczystość Bożego Ciała prowadzi wiernych do samego centrum chrześcijańskiej wiary.
- Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa prowadzi nas do tajemnicy obecności Boga, który nie tylko przemawia i nie tylko prowadzi, ale który staje się pokarmem dla swojego ludu - mówił.
Hierarcha podkreślił, że liturgia słowa ukazuje historię Boga troszczącego się o podstawowe potrzeby człowieka. Jak zauważył metropolita, pamięć o trudach nie jest przypadkowa. To właśnie w doświadczeniu głodu, pragnienia i zmęczenia objawiała się troska Boga o swój lud.
- Właśnie tam Bóg okazał swoje zatroskanie o człowieka. Czułą miłość okazał i dawał mannę - nauczał abp Kupny.
Zachęcił wiernych, aby spojrzeli na własne życie przez pryzmat pustynnej wędrówki Izraelitów. Wskazał, że współczesny człowiek również doświadcza kryzysów, chorób, zwątpienia i utraty sensu.
- Czy nasze życie nie jest czasem podobne do wędrówki przez pustynię? - pytał.
Przekonywał, że właśnie wtedy, gdy człowiek przeżywa najtrudniejsze chwile, Bóg działa najbliżej niego, choć często w sposób niemal niewidoczny. - Jednak właśnie w tych najtrudniejszych momentach naszego życia Bóg niesie nas na swoich rękach - dodał.
Drugą część rozważań arcybiskup poświęcił Eucharystii. Odwołując się do nauczania św. Pawła, przypomniał, że Komunia Święta nie jest wyłącznie osobistym doświadczeniem wierzącego, ale buduje wspólnotę Kościoła.
- Eucharystia nie jest tylko darem dla mnie i nie jest nagrodą za moje dobre życie. To jest sakrament, który buduje wspólnotę, przekracza podziały i czyni nas jednym ciałem w Chrystusie - mówił kaznodzieja.
Hierarcha zauważył, że współczesny świat szczególnie potrzebuje jedności - zarówno w rodzinach, jak i w społeczeństwie oraz samym Kościele.
- Bez Eucharystii łatwo nam się rozmijać z bliźnimi, tworzyć bariery, traktować siebie jak obcych. Natomiast z Eucharystią uczymy się być razem - nauczał.
Następnie metropolita nawiązał do słów Jezusa zapisanych w Ewangelii św. Jana. Przypomniał, że już pierwsi uczniowie mieli trudność z przyjęciem nauki o spożywaniu Ciała i Krwi Chrystusa. Abp Kupny podkreślił, że nie jest to jedynie symbol. - To nie była metafora. To była i jest rzeczywistość wiary - oznajmił.
Jak zaznaczył, Chrystus nie pozostawił ludziom wyłącznie swojego nauczania, lecz dał samego siebie pod postaciami chleba i wina. Przechodząc do znaczenia procesji Bożego Ciała, arcybiskup przestrzegł przed sprowadzaniem jej jedynie do pięknej tradycji czy religijnego folkloru.
- Nie byłoby dobrze, gdybyśmy ją traktowali jako piękny zwyczaj czy swoistego rodzaju folklor - podkreślił kaznodzieja.
Wyjaśnił, że procesja jest przede wszystkim publicznym wyznaniem wiary w realną obecność Chrystusa w Eucharystii. - Z monstrancją, w której pod postacią chleba obecny jest Chrystus, idziemy znanymi nam dobrze ulicami obok naszych domów i miejsc pracy, pokazując Mu nasze codzienne życie - opisywał abp Kupny.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że najważniejsze nie jest to, aby pokazać Jezusowi miejsca, w których żyjemy, ale aby zaprosić Go do własnego serca.
- Jezus chce być przede wszystkim w naszym życiu. W twoim życiu. I dlatego pyta: czy jest dla mnie miejsce w twoim sercu? - nauczał metropolita wrocławski.
Przypomniał, że można uczestniczyć w procesji i religijnych uroczystościach, a jednocześnie nie dopuścić Chrystusa do swojego wnętrza.
- Można uczestniczyć w procesji, śpiewać pieśni, rzucać kwiatki, a jednocześnie nie dopuścić Chrystusa do serca - ostrzegał.
W dalszej części homilii abp Kupny mówił o głodzie miłości i szczęścia, który nosi w sobie każdy człowiek. Zwrócił uwagę, że współczesny świat próbuje go zaspokoić sukcesem, posiadaniem czy przyjemnością, jednak te środki nie dają trwałego spełnienia.
- Chrystus poucza, że kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. I to jest odpowiedź na najgłębsze pragnienie człowieka - podkreślił.
Eucharystia zobowiązuje do konkretnej postawy wobec bliźnich. Nie można Chrystusa przyjmować do serca i jednocześnie żyć w obojętności wobec drugiego człowieka. Jak zaznaczył, przyjęcie Chrystusa powinno prowadzić do przemiany życia.
- Jeśli przyjmujemy Chrystusa, to mamy stawać się bardziej wrażliwi, bardziej miłosierni, bardziej gotowi do służby i bardziej podobni do Chrystusa - nauczał.
Na zakończenie homilii metropolita wrocławski wskazał, że choć procesja Bożego Ciała jest ważnym i pięknym świadectwem wiary, istnieje jeszcze jedna procesja, która ma szczególne znaczenie w oczach Boga.
- Dla Boga najpiękniejsza procesja to ta, która trwa w naszym życiu - przyznał abp Kupny. - Mamy pamiętać o tym, że Bóg prowadzi, że jest obecny. Mamy pamiętać o tym, że troszczy się o nas - dodał.
Kończąc kazanie, abp Józef Kupny modlił się, aby Eucharystia umocniła wiarę wiernych, odnowiła ich miłość i rozpaliła w nich pragnienie Boga. - Nieśmy Chrystusa nie tylko w monstrancji, ale przede wszystkim w naszych sercach - podsumował.
Po Mszy zebrani wierni przeszli w procesji do czterech ołtarzy przez centrum miasta: od archikatedry do Bazyliki pw. św. Elżbiety.









