• facebook
  • rss
  • Tomek i Natan czekają na siatkarzy Pot, łzy i wielkie serce

    Agnieszka Boruta

    |

    Gość Wrocławski 33/2012

    dodane 16.08.2012 00:00

    Za kilka tygodni w Oleśnicy rozpocznie się dwudniowe sportowe święto. Już po raz trzeci gwiazdy siatkówki zagrają dla chorych dzieci.

    Siedemnastoletni Tomek Strug szeroko się uśmiecha, zapytany o swoje ulubione zajęcie. – Gra na konsoli – mówi z błyskiem w oku. Nie zapomina jednak dodać, że jest fanem Formuły 1 i Roberta Kubicy. Nastolatek miał niezwykłą okazję spotkać się ze swoim idolem, co wspomina z rozrzewnieniem. A wszystko dzięki Fundacji „Mam marzenie”, która urzeczywistnia pragnienia dzieci cierpiących na chorobę zagrażającą ich życiu. Tomek zmaga się bowiem z nieuleczalną chorobą genetyczną, jaką jest dystrofia mięśniowa, która cechuje się postępującym osłabieniem i zanikiem mięśni. Chłopiec potrafi siedzieć na specjalistycznym wózku inwalidzkim, ale już nie zje samodzielnie, nie przemieści się z łóżka do łazienki o własnych siłach, a leżąc, nie przewróci z boku na bok bez pomocy rodziców. To oni są przy nim każdego dnia, 24 godziny na dobę. – Musimy godzić swoje obowiązki zawodowe z opieką nad synem, ponieważ nie może on zostać sam na dłużej niż kilka minut – mówi Beata Strug, która z mężem Grzegorzem stara się robić wszystko, aby chłopcu żyło się lepiej. Choroba Tomka jest nieuleczalna, jednak systematyczna rehabilitacja i specjalistyczna opieka lekarska są dla niego szansą na lepsze jutro. Jego rodzice z nadzieją mówią o londyńskiej klinice, w której lekarze podejmują się leczenia dzieci z dystrofią.

    – Do każdego podchodzą indywidualnie: dobierają odpowiednią dietę, leczą witaminami, stale kontrolują. O takiej opiece lekarskiej w Polsce można tylko pomarzyć – mówią wprost. Cały czas czekają na odpowiedź specjalistów z Londynu. Czy zechcą skonsultować Tomka i podjąć się jego leczenia? Jeśli dadzą chłopcu zielone światło, to jedyną przeszkodą będą pieniądze. Koszt wyjazdu do stolicy Wielkiej Brytanii sięga 12 tys. zł (chłopiec musi być pod stałą opieką dorosłych), a jedna wizyta w klinice to wydatek rzędu 2 tys. funtów. To przekracza możliwości finansowe rodziny. Dzięki zaangażowaniu Bożeny Pudlis, byłej nauczycielki Tomka, to właśnie na jego leczenie zostanie przeznaczona część pieniędzy zebranych podczas trzeciej edycji Międzynarodowego Charytatywnego Turnieju Siatkówki Mężczyzn o Puchar Burmistrza Oleśnicy. Druga część funduszy pomoże dwuletniemu Natanowi Dolińskiemu – radosnemu, bardzo ruchliwemu chłopcu. – Mimo niedowładu kończyn dolnych ciągle próbuje stawać, opierając się o fotel – opowiada o Natanie jego mama Elżbieta Dolińska. Jednak niedowład to niejedyna choroba, z jaką zmaga się dziecko. Od urodzenia ma wodogłowie i przepuklinę oponowo-rdzeniową w odcinku lędźwiowo-krzyżowym. Przeszedł już trzy operacje. Jest pod stałą opieką specjalistów: okulisty, neurochirurga, ortopedy, neurologa. Sen w specjalnej szynie, która stabilizuje jego nogi, to dla niego codzienność. Natan ma bowiem zwichnięte dwa biodra. Szyna zapobiega pogłębianiu się urazu stawów. Szansą dla malucha jest operacja w niemieckiej klinice, w której już był konsultowany. – Ktoś może zapytać, dlaczego właśnie tam szukam pomocy dla syna. Odpowiedź jest prosta: lekarze w Niemczech mają zupełnie inne podejście do tak chorych dzieci, chcą je od razu leczyć. Zoperowaliby Natana już w przyszłym roku – tłumaczy pani Elżbieta, która od lekarzy w Polsce usłyszała, że chłopiec musi skończyć 5 lat, aby podjęli się takiej operacji. – A w przypadku Natana czas jest na wagę złota – podkreśla Elżbieta Dolińska. Operacja w Niemczech to koszt 100 tys. zł, dlatego mama chłopca jest szczęśliwa, że siatkarze zagrają również dla niego. Bo, jak przyznaje, liczy się każdy grosz. Gospodarzem III Międzynarodowego Charytatywnego Turnieju Siatkówki Mężczyzn, który 15 i 16 września zostanie rozegrany w oleśnickiej hali sportowej, będzie drużyna PGE Skra Bełchatów. Siatkarze podejmą niemiecką drużynę Berlin Recycling Volleys, włoski zespół Sir Safety Perugia i kolegów sportowców z AZS Częstochowa. Każdy, kto zechce zobaczyć na żywo takie gwiazdy, jak: Michał Winiarski, Mariusz Wlazły, Michał Bąkiewicz czy Daniel Piliński, a przy tym pomóc Tomkowi i Natanowi, może kupić bilet na imprezę, która z roku na rok gromadzi coraz więcej fanów siatkówki. Wstęp na jeden dzień turnieju kosztuje 35 zł. Bilety będą do nabycia w redakcji tygodnika „Oleśniczanin”, mieszczącej się w budynku oleśnickiej hali sportowej przy ul. Kochanowskiego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół