• facebook
  • rss
  • Duch, nie liczby

    dodane 27.09.2012 00:15

    O tym, że 62 może być większe niż 12 000 i jak żyje się w kraju, gdzie katolicy stanowią zaledwie 2 proc. ludności, opowiada bp Moses D. Prakasam, ordynariusz diecezji Nellore, w rozmowie z ks. Rafałem Kowalskim.

    Ks. Rafał Kowalski: Dwa lata to krótki czas, a tyle upłynęło od ostatniej wizyty Księdza Biskupa w naszym mieście. Czy możemy już mówić o zmianach w diecezji Nellore, które dokonały się dzięki Dolnoślązakom?

    Bp Moses D. Prakasam: – Możemy mówić chociażby o 62 dzieciach, które zostały adoptowane przez polskie rodziny dzięki działalności wrocławskiej Caritas. To jest niezwykle istotne dla tych konkretnych osób i dla ich przyszłości. Mogą korzystać ze szkół i internatów, a ponieważ edukacja pozostaje jedyną drogą, dzięki której ich życie może zmienić się na lepsze, chcielibyśmy objąć opieką jak największą liczbę najmłodszych. To jest najważniejsza rzecz, jaką możemy dla nich zrobić, tym bardziej że ci młodzi ludzie, którzy dzięki nam staną na własnych nogach, będą już sami wspierali swoje rodziny.

    Podczas naszego ostatniego spotkania rozmawialiśmy o 12 tys. potrzebujących. W tym kontekście 62 to jednak niewiele.

    – Owszem, moglibyśmy powiedzieć o 5 czy 10 tysiącach dzieci, które czekają na wsparcie, jednak to nie liczby są najważniejsze. Ważne jest to, co dokonuje się duchowo, zarówno wśród osób, które dziecko adoptują, jak i w samej rodzinie, z której to dziecko pochodzi, a gdzie pojawia się nadzieja, szczęście. Nie liczby, ale duch się liczy.

    Po dwóch latach Ksiądz Biskup mógł się spotkać z rodzinami, które adoptowały indyjskie dzieci. Jaki jest cel tych spotkań?

    – Ten kontakt jest bardzo ważny i nie chodzi tu jedynie o formalne, urzędowe spotkanie, ale o budowanie wspólnoty, nawiązywanie relacji międzyludzkich i pielęgnowanie łączących nas więzi. Być może dzięki temu wszystkiemu, co tutaj się działo, dzięki zdjęciom, filmom, które powstały w czasie spotkań, uda się stworzyć dodatkowe materiały, które dzieciom z Indii przybliżą tutejsze rodziny, a Polakom ich indyjskich podopiecznych. Myślimy nad tym, by w przyszłości skorzystać ze Skype’a. Dzięki tym udogodnieniom będziemy mogli pogłębiać wzajemne relacje.

    Katolicy stanowią zaledwie 2 proc. ludności w Indiach. Pamiętam, że ostatnio rozmawialiśmy o prześladowaniach wierzących w Chrystusa. Czy dziś Wasza sytuacja poprawiła się?

    – Generalnie w Indiach możemy mówić o pokojowym nastawieniu do chrześcijan. Problemy, jeśli się pojawiają, dotyczą pewnych grup, jednak działalność Kościoła w tym kraju cieszy się ogromnym uznaniem. Wprawdzie oficjalnie nie doświadczamy masowego przechodzenia na chrześcijaństwo, jednak wielu ludzi jest szczęśliwych, że mogą przyjść do kościoła, modlić się i słuchać słowa Bożego. Trzeba przyznać, że to społeczeństwo jest bardzo otwarte na wiarę i religię. Zdecydowanie większe problemy wynikają z dużego rozwarstwienia społeczeństwa oraz podziału na bardzo biednych i tych, którzy coś posiadają. Ceny szybko idą w górę i ta przepaść się pogłębia. Poza tym dużą trudnością są klęski żywiołowe, wywołane cyklonami, ulewnymi deszczami i powodziami w jednych regionach, a suszą w innych częściach kraju.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół