• facebook
  • rss
  • Ta iskra wyszła z Wrocławia

    Ks. Rafał Kowalski

    |

    Gość Wrocławski 09/2013

    dodane 28.02.2013 00:15

    Coraz głośniej w Polsce o akcji Zmieleni.pl, promowanej m.in. przez Pawła Kukiza, a zmierzającej do wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. Niewielu jednak wie, że wszystko zaczęło się 20 lat temu w stolicy Dolnego Śląska.

    To chyba jedyny „pozytywny” akcent głośnej na początku lat 90. XX w. afery FOZZ, która doprowadziła do jednej z największych w historii III RP defraudacji środków publicznych. Zanim sprawa została nagłośniona, profesor fizyki Uniwersytetu Wrocławskiego Jerzy Przystawa prosił o interwencję różnych polityków. Bezskutecznie. Profesorowi trudno było to zrozumieć. Pytał: „Kim są ci ludzie?”, „Kto ich wybrał?” „Jak kontrolować ich pracę na rzecz społeczeństwa?”. Tak zrodziła się myśl, że jeśli to państwo ma dobrze funkcjonować, musi zmienić się ordynacja wyborcza w ten sposób, by politycy byli odpowiedzialni przed swoimi wyborcami.

    Poseł marionetka

    W styczniu 1993 r. prof. J. Przystawa, jako radny Rady Miejskiej Wrocławia, zorganizował pierwsze wystąpienia w tej sprawie, a w marcu 1993 r. grupa 39 rajców skierowała do posłów i senatorów RP apel o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. – Chodziło przede wszystkim o odpowiedzialność, której nie ma w obowiązującym dziś systemie proporcjonalnym – mówi Patryk Hałaczkiewicz – główny koordynator akcji Zmieleni.pl, tłumacząc, że posłowie są odpowiedzialni bardziej przed liderami swoich partii niż przed obywatelami. – Czy dana osoba wejdzie do Sejmu, zależy w głównej mierze od miejsca na liście wyborczej, a tę ustalają władze partii. To czyni z posłów marionetki – podkreśla P. Hałaczkiewicz. Jego zdaniem inaczej by było, gdyby Polska została podzielona na 460 mniejszych okręgów i z każdego wybierano by jednego parlamentarzystę. – Ludzie wiedzieliby na kogo głosują, a partie nie mogłyby sobie pozwolić na to, by znaną osobę z Warszawy wystawić na liście np. w okręgu oleśnickim.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • grzegorz osowski
      05.03.2013 20:04
      Po co JOW ???
      Polska wymaga gruntownych zmian ,a to dlatego ze naród nie jest suwerenem w państwie . Inaczej mówiąc nie mamy demokracji a zamiast niej oligarchię .
      Jest tak z wielu powodów ; miedzy innymi media zostały zmonopolizowane (nie ma pluralizmu) . Powodem tego jest antydemokratyczny ustrój w jakim funkcjonuje 4 władza (media) .
      Uważam jednakowoż że podstawową przyczyną braku suwerenności narodu nad państwem są fundamentalne wady ustrojowe polegające na faktycznym braku instytucji REFERENDUM obywatelskiego oraz na braku możliwości dokonywania swobodnego wyboru przedstawicieli przez obywateli w czasie wyborów do parlamentu .
      W obecnym systemie wyborczym , ,,możliwość wybierania'' konkretnych ludzi do Sejmu jest zwykłą ściemą dla ,,zwykłych'' obywateli która ma za zadanie ukryć to:
      -że nie mogą oni swobodnie wybierać swoich przedstawicieli ,
      - że muszą ,,wybierać '' pomiędzy pięcioma listami wyborczymi sporządzonymi przez pięciu wodzów partyjnych

      -że partie faktycznie okradły ich nie tylko z biernego ale i z większej części czynnego prawa wyborczego
      - że ponieważ wyborcy nie mogą swobodnie wybierać , to z tego powodu ci co zostają posłami nie są bynajmniej przedstawicielami obywateli .Oni reprezentują tych którzy ich faktycznie wybrali . Oznacza to że obecnie posłowie reprezentują wodzów i zarządy partii .
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół