• facebook
  • rss
  • Żal i niespełnione nadzieje

    dodane 02.05.2013 00:15

    Zamiast pielgrzymować do Ziemi Świętej, modlili się w biurze podróży, oczekując na wpłacone wcześniej pieniądze.

    Hasło, które wita wszystkich odwiedzających stronę internetową wrocławskiego biura podróży „Horyzont”: „Dołącz do 30 tys. zadowolonych klientów, którzy podróżowali z nami od 2000 roku”, brzmi niczym kiepski żart, przynajmniej dla kilkudziesięciu osób, które miały pielgrzymować w ostatnim czasie do Ziemi Świętej oraz do Turcji śladami św. Pawła. Obie grupy dzień przed wyjazdem dowiedziały się, że ich wyjazdy nie dojdą do skutku. Co więcej, na zwrot kosztów wszystkim pielgrzymom nie ma szans. Kilka osób spotkaliśmy w siedzibie biura, gdzie modląc się na różańcu, oczekiwali na wpłacone wcześniej pieniądze. – Dla wielu miał to być wyjazd życia, pożyczaliśmy pieniądze, ludzie brali bezpłatne urlopy i w jednym momencie to wszystko zostało zniszczone – mówili.

    Właścicielka biura Irena Szczy- pek przekonuje, że 8 osobom zwróciła wpłacone pieniądze. Wciąż jednak w związku z dwiema pielgrzymkami ma do zwrotu ok. 150 tys. – Staram się spłacać w ratach – mówi, tłumacząc, że główną przyczyną sytuacji są problemy finansowe. Pieniądze poszły na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Zapewnia także, że nie organizuje już żadnych wyjazdów. Zajmuje się jedynie sprzedażą agencyjną. – Nie uciekam, nie ogłaszam upadłości i co mogę, oddaję – podkreśla. Okazuje się, że obie pielgrzymki to nie pierwsze kłopoty biura. Po publikacji materiału na stronie internetowej wrocławskiego „Gościa” otrzymaliśmy informację, że w ubiegłym roku do sanktuariów Europy mieli pielgrzymować trzebniczanie. Ich wyjazd także został odwołany. Kolejnym problemem – zdaniem pielgrzymów – jest to, że informacja o wyjazdach dotarła do większości z ambon kościołów. – Mieliśmy mieć rekolekcje w Roku Wiary – mówią zawiedzeni. Sami zrobili plakat informujący o wyjeździe. Jedna z pań przyjmowała zapisy. Niektórzy nawet wpłacali należności lub zaliczki w parafiach. „Pozostają żal, rozgoryczenie, pretensje, niespełnione nadzieje i... wątpliwości, czy w ogóle odzyskamy własne pieniądze” – piszą na stronie wrocław.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół