• facebook
  • rss
  • Sto procent „pro life”

    Karol Białkowski

    dodane 04.06.2013 00:51

    W spotkaniu z Sue Hilgers organizowanym m.in. przez "Gościa Wrocławskiego" wzięło udział ponad 100 osób. Prelegentka podkreślała, że naprotechnologia to nie tylko leczenie niepłodności.

    – Często naprotechnologię opisuje się niestety błędnie, a nawet nazywa się ją dziedziną bezwartościową z punktu widzenia naukowego. Takie informacje dają bardzo złe pierwsze wrażenie tym, którzy o naprotechnologii słyszą po raz pierwszy – mówiła Sue Hilgers podczas spotkania w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. – Tymczasem – podkreśliła – ta metoda leczenia daje prawdziwe rozwiązania dla rzeczywistych problemów. Naprotechnologia nie jest tylko zaradzeniem problemowi niepłodności jak in vitro. Nie jest także medycyną, która niszczy, manipuluje i nie szanuje płodności kobiety. Jest ona także zgodna z nauczaniem Kościoła.

    Czym zatem jest naprotechnologia? – Pełna nazwa brzmi „technologia naturalnej prokreacji” i obejmuje procedury diagnostyczne, które odnajdują schorzenia leżące u podstaw problemów. Jest dziedziną medycyny, która w pełni współpracuje z cyklem menstruacyjnym i cyklem płodności, aby leczyć problemy i przywracać zdrowie – kontynuowała. Przypomniała także, że kuracja obejmuje leczenie farmakologiczne, chirurgiczne oraz całą opiekę prenatalną. – Jest medycyną w 100 proc. pro life. Szanuje kobietę, parę i całą rodzinę oraz nie stwarza życia przez jego niszczenie – mówiła.

    Podczas wykładu S. Hilgers przybliżyła również, na czym polega tzw. model Creightona stanowiący podstawę naprotechnologii. Tłumaczyła, że dokładna obserwacja kobiecego cyklu pozwala zdiagnozować, a później leczyć wiele chorób. Gość ze Stanów Zjednoczonych cieszył się, że w Polsce popularność metody, która pojawiła się w naszym kraju zaledwie 6 lat temu, ciągle rośnie. S. Hilgers dziękowała również siostrom boromeuszkom za zaangażowanie w promowanie leczenia kobiet.

    Cały wykład Sue Hilgers dostępny jest poniżej. Warto posłuchać!

    cz. 1

    cz. 2

    cz. 3

    cz. 4

    Jednym z elementów spotkania było świadectwo pary, która doczekała się potomstwa dzięki zastosowaniu leczenia niepłodności. Córka Magdaleny i Rafała, Zuzanna, urodziła się w lutym.

    Na zakończenie Sue Hilgers odpowiedziała na wiele pytań uczestników spotkania.

    Oprócz "Gościa Wrocławskiego" organizatorem wydarzenia była Fundacja Evangelium Vitae, prowadzona przez siostry boromeuszki we Wrocławiu, oraz Papieski Wydział Teologiczny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Reklama

    • szimmi
      04.06.2013 12:01
      Czy kwestię, że naprotechnologia jest "coraz bardziej popularna" potwierdzacie jakimiś badaniami społecznymi czy to tylko pobożne życzenie Redakcji przedstawione jako fakt?

    • kbialkowski
      04.06.2013 12:06
      Badań nie robiliśmy, ale świadczy o tym ilość par zgłaszających się do instruktorów naprotechnologii i kontynuujących leczenie u lekarzy. W ciągu roku, wraz ze zwiększoną dostępnością do zajmujących się tą metodą osób, wzrost wynosi kilkaset procent. A pobożne życzenia też mamy - by było ich jeszcze więcej :)
    • szimmi
      08.06.2013 23:03
      Wszystko super, ale naprotechnologia wciąż żyje w cieniu in vitro. W życiu publicznym dominuje in vitro - jego finansowanie z pieniędzy publicznych to niestety kwestia czasu. Więc nie wiem, jak to jest, że piszecie, że napro staje się coraz bardziej popularna. Cieszy mnie to, ale... przeprowadziłem własne skromne badanie pośród absolwentów Akademii Medycznej we Wrocławiu. Efekt: nie mieli pojęcia, co to jest naprotechnologia - dosłownie! Do czego to prowadzi?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół