• facebook
  • rss
  • Pierwsi w Polsce

    ks. Rafał Kowalski

    dodane 05.11.2013 15:55

    Początki były bardzo skromne. Na spotkanie do dyrektora Wydziału Kultury Jarosława Brody w 2002 r. przyszły trzy osoby. Nie wiedziały jeszcze, że dają początek inicjatywie, która na stałe wpisze się w kalendarz wrocławskich imprez i z której miasto będzie dumne.

    Mieliśmy pomysł radosnego świętowania i  bardzo zazdrościliśmy Amerykanom ich radości, parad i… pogody, bo rocznice naszych zrywów niepodległościowych wypadają raczej jesienią lub zimą – wspomina Ewa Skrzywanek, doradca metodyczny nauczycieli historii Wrocławskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli, inicjatorka Radosnej Parady Niepodległości. Wraz z nią o pomyśle rozmawiali : Małgorzata Olewińska-Syta i Krzysztof Jakubczak. Pani Ewa dodaje, że początkowo pojawiały się obawy porównywania do pochodów pierwszomajowych. – Na szczęście młodzież ich już nie pamiętała – mówi z uśmiechem. Dodaje także, że 11 listopada 2002 r. był bardzo zimnym dniem. –  Padał deszcz, a uroczystości z udziałem władz przy pomniku Konstytucji  3 maja ciągnęły się bardzo długo. Dzieci wprawdzie mocno zmarzły, ale sam przemarsz do rynku był już radosny. Dominowały barwy biało-czerwone.

    Każdego roku radosna parada przyciąga większą liczbę uczestników   Każdego roku radosna parada przyciąga większą liczbę uczestników Karol Białkowski /GN Dziś pani Ewa nie ukrywa, ze cieszy się widząc jak dużo dzieci i młodzieży bierze udział w Radosnej Paradzie i towarzyszących jej konkursach. – Do przygotowań włączają się w szkołach nie tylko liczni nauczyciele, ale  także rodzice, którzy idą z nami w barwnym radosnym przemarszu ulicami miasta, często sami przebrani w historyczne stroje – podkreśla. Zwraca także uwagę, że przygotowująca się do konkursów młodzież musi zapytać dziadków, rodziców o historie rodzinne, poszukać informacji dotyczących dziejów naszego państwa w wielu źródłach, pomyśleć o dawnych czasach, wydarzeniach związanych z odzyskaniem niepodległości. – Tworzy się jedyna w swoim rodzaju więź międzypokoleniowa. Nauczyciele w szkołach piszą ciekawe scenariusze lekcji, gier historycznych, przedstawień, zmienili często swoje nastawienie do obchodzenia świąt narodowych  i traktują je nie jako uciążliwy obowiązek, ale jako dobry moment do edukacji patriotycznej i historycznej – tłumaczy E. Skrzywanek.

    Organizatorzy parady podkreślają, że Wrocław może być z niej dumny. – Byliśmy pierwsi w kraju i chociaż są dzisiaj miasta, które świętują huczniej to nadal nasza parada jest najbardziej radosna, pomysłowa i barwna – mówią. Dodają przy tym, iż namawiają nauczycieli, by przypominali, że jest to dzień, który można spędzić w gronie rodzinnym, zjeść nawet uroczysty obiad, spotkać się na śpiewaniu pieśni historycznych, lub pójść na koncert.

    Zwracają także uwagę, że 11 listopada nie powinno być żadnych podziałów pomiędzy Polakami. – Polska jest jedna – puentują i wyrażają nadzieję, że radosne obchody Święta Niepodległości staną się na zawsze tradycją naszego miasta, że razem z dziećmi pójdą politycy, radni, duchowni, bractwa historyczne... a po paradzie w rynku będzie wspaniały festyn i zabawa, aby - jak mówią - świętować wolność, niepodległość tę odzyskaną dawno i niedawno.

    Tegoroczna parada wyruszy z wrocławskiego rynku ok. godz. 12.30. Wcześniej, bo o 10.00 Mszy św. w bazylice garnizonowej w intencji Ojczyzny będzie przewodniczył abp Józef Kupny.

    Tradycją już jest obecność marszałka J. Piłsudskiego na wrocławskich obchodach Święta Niepodległości   Tradycją już jest obecność marszałka J. Piłsudskiego na wrocławskich obchodach Święta Niepodległości Karol Białkowski /GN Każdego roku radosna parada przyciąga większą liczbę uczestników   Każdego roku radosna parada przyciąga większą liczbę uczestników Karol Białkowski /GN
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół