• facebook
  • rss
  • Poprzeczka zawieszona wysoko

    ks. Rafał Kowalski 


    |

    Gość Wrocławski 48/2013

    dodane 28.11.2013 00:15

    Sam temat wskazywał, że będzie to spotkanie odważne i bezkompromisowe. Nie mylił się, kto tak myślał. 


    Długo czekaliśmy na takie forum. Doskonali prelegenci, wspaniałe wykłady, ciekawa propozycja kulturalna oraz tematyka wpisująca się w dyskusję, która w ostatnim czasie wielokrotnie wybuchała w naszym kraju. Każdy z trzech dni imprezy był poświęcony innemu problemowi: eutanazji, in vitro i naprotechnologii oraz aborcji. 
Rozpoczął Franciszek Kucharczak z „Gościa”, który nadał ton kolejnym wystąpieniom. – To jest nazizm w nowym ubranku, tyle że jego promotorzy nie przegrali wojny – mówił o eutanazji, obnażając przy tym kampanie medialne, mające przekonać społeczeństwo do poparcia zabijania starszych i chorych. – Wywieraniu wrażenia, że eutanazją świadczymy miłosierdzie, służą łzawe historie o nieznośnym cierpieniu ludzi, którym trzeba koniecznie pomóc, czyli umożliwić im zniknięcie z tego świata – mówił. 
Zwrócił także uwagę, że zło nie spada na ludzi nagle. Społeczeństwo stopniowo przyzwyczaja się do pewnych zachowań i poglądów, które wcześniej uważało za godne potępienia. Czasem – jego zdaniem – zwykle pod wpływem katastrofy, którą ludzi sami sobie zgotują, przychodzi otrzeźwienie. – Tak się stało w Norymberdze. Kiedy sądzono zbrodniarzy hitlerowskich, nie opierano się na prawie niemieckim czy brytyjskim, ale na prawie naturalnym, które mówi, że nie wolno ludzi krzywdzić. To są założenia, których się nie kwestionuje – spuentował. 
Sporym zainteresowaniem cieszył się wykład dr Tadeusza Wasilewskiego, który – jak sam przyznał – przez kilkanaście lat przeprowadzał zabiegi in vitro. Porzucił jednak proceder na rzecz ochronnej medycyny prokreacyjnej. Z najmniejszymi szczegółami, a przy tym w sposób niezwykle przystępny opisał on, jak wygląda procedura zapłodnienia pozaustrojowego, demaskując przy tym jej niewielką skuteczność i ogromne zagrożenie dla kobiet oraz poczętych w jej wyniku dzieci.

    – Jeżeli państwo myślicie, że my jako Polska nie finansujemy programu in vitro albo finansujemy od roku, to się mylicie. Skutki programu in vitro finansujemy, od kiedy ten program jest na ziemiach polskich. Tylko że te skutki są leczone w szpitalach finansowanych z naszych ubezpieczeń – mówił.
Jak można się było spodziewać, aula wypełniła się po brzegi w czasie wykładu doskonałego genetyka prof. Stanisława Cebrata, który mówił o zagrożeniach genetycznych związanych z in vitro. Wielu chciało wysłuchać świadectwa Bolesława Piechy czy przedłożenia Kai Godek. To forum odeszło do historii, jednak jego organizatorzy swoim następcom, przygotowującym jubileuszową 30. edycję, poprzeczkę zawiesili bardzo wysoko. 


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół