• facebook
  • rss
  • J23 a sprawa polska

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 17/2014

    dodane 24.04.2014 00:00

    Św. Jan XXIII. Mimo że „dobry papież” nigdy w stolicy Dolnego Śląska nie był, jest kilka elementów, które łączą go z miastem i całym regionem.

    Wybór papieża Jana XXIII był na pewno nowym otwarciem zarówno dla Kościoła, jak i dla ówczesnej polityki. Okazał się on nie tylko wspaniałym duszpasterzem, ale i wybitnym dyplomatą – ocenia Wojciech Kucharski, wicedyrektor Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”. Poszukując wzmianek o kulisach powstania orędzia biskupów polskich do niemieckich, którego głównym autorem był wrocławski metropolita kard. Bolesław Kominek, historyk dotarł do informacji o tym, że sprawa pojednania dwóch narodów nie była obca ojcu świętemu.

    Otwarty na Wschód

    Po śmierci Piusa XII polscy dyplomaci poczuli, że jest szansa na zmianę w stosunkach z Watykanem, ale przeceniali swoje możliwości oddziaływania na Stolicę Apostolską – tłumaczy W. Kucharski.

    Jako przykład podaje depeszę ambasadora PRL Jana Druta, który napisał do KC PZPR, że nowy papież na pewno będzie musiał wziąć pod uwagę sytuację Kościoła w krajach socjalistycznych. Sugerował w niej, że należy w polskiej prasie opisać stanowisko rządu odnośnie do wymagań wobec nowego ojca świętego i zaznaczył, że niewątpliwie zostanie ono wzięte pod uwagę przez kardynałów podczas konklawe. – To świadczy o całkowitym niezrozumieniu tego, że Kościół jest rzeczywistością Bosko-ludzką, a nie tylko obcym państwem – tłumaczy wicedyrektor Ośrodka. Jako ciekawostkę podaje również fakt, że polska ambasada wymieniała kard. Angelo Roncallego jako jednego z najmocniejszych kandydatów na papieża.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół