• facebook
  • rss
  • Smak i wspomnienia do końca życia

    Maciej Rajfur

    dodane 07.05.2015 17:20

    Specjalnie dla "Gościa Wrocławskiego" swoje niezwykłe wspomnienia o biskupie Józefie Pazdurze przedstawiła mocno związana nim 101-letnia salezjanka s. Maria Pytel.

    Siostra Maria Pytel dobrze znała śp. bp. Pazdura. Współpracowała z nim przez kilka lat jako jego referentka.

    Wspominając go dzisiaj, mówi z wielkim szacunkiem, ale i uśmiechem, ponieważ biskup był dla niej autorytetem oraz osobą, do której zawsze mogła się zwrócić o pomoc.

    - Dusza człowiek. Tak można najkrócej i trafnie określić księdza biskupa Pazdura. Zawsze znajdował czas, żeby porozmawiać z drugą osobą. Nigdy nie odmawiał pomocy i nikogo nie wypuścił, żeby wcześniej kawą nie poczęstować. Biła do niego prosta życzliwość. Gdy podróżowaliśmy do Rzymu na audiencje, zawsze zostawiał z przodu pierwsze miejsca dla nas, sióstr zakonnych. Mówił: „Ja sobie z tyłu stanę, bo biskup się zawsze dostanie, a siostry nie zawsze” - opowiada s. Maria Pytel, opisując troskliwość kapłana.

    101-latka podkreśla ogromną życzliwość, z którą spotkała się ze strony śp. bp. Pazdura. - O każdej porze gotów był służyć innym. Drzwi do jego gabinetu zawsze były otwarte. Nie dało się nawet z nim pokłócić. Pamiętam, że gdy wracałyśmy grupą sióstr nie raz z kościoła, a on mijał nas w towarzystwie arcybiskupa, za każdym razem zagajał, co u nas słychać i pytał, czy czegoś nie potrzebujemy. Ludzie lgnęli do niego, ale i on lgnął do nich, jako ich pasterz - stwierdza doświadczona salezjanka.

    Głęboko w pamięci utkwiła s. Marii prosta, ale pokazująca dobre serce bp. Pazdura, historia. - Gdy byłyśmy kiedyś z naszym zgromadzeniem w Sulistrowiczkach, po Mszy św. ksiądz biskup bardzo chciał nam sprawić przyjemnośći zamówił specjalnie dla nas pieczonego barana. Spieszyłyśmy się, bo musiałyśmy wracać do domu, ale on nie odpuścił i poczęstowano nas pyszną baraniną. Ten niesamowity smak pamiętam do dziś. Zazwyczaj niespieszno mi do dokładek, ale wtedy skusiłam się szybko - uśmiecha się s. Maria Pytel.

    Stwierdza na koniec, że na wzór bp. Józefa Pazdura nigdy nie odmawia spotkania. Mimo swojego sędziwego wieku, zawsze chętnie przyjmuje wizyty, pamiętając otwarte drzwi do gabinetu wrocławskiego biskupa.


    Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół