• facebook
  • rss
  • Na efekty trzeba czekać latami

    kb

    dodane 15.11.2015 13:40

    We Wrocławiu odbył się zjazd kół Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus".

    Do stolicy Dolnego Śląska przybyło kilkadziesiąt osób z całego kraju. - Jesteśmy dość dużą strukturą. Mamy w całej Polsce 68 kół i cztery oddziały. Można powiedzieć, że wielodzietni się solidaryzują. Bardzo ważne jest byśmy się spotykali po to, by wzmacniać struktury Związku - mówi Joanna Krupska, matka 7 dzieci, prezes ZDR "Trzy Plus". Takie zjazdy służą również dzieleniu się tym, czym aktualnie żyje związek, czyli m.in. wypracowaniu stanowiska wobec toczących się sporów związanych z polityką rodzinną.

    Wrocławskie spotkanie poświęcone było omówieniu świadczenia "500 plus" proponowanego przez nowy rząd. - To jest ten temat, który Polaków elektryzuje. Ważne byśmy słuchali siebie wzajemnie, co kto o tym myśli i jak sobie wyobraża. Chodzi o to, byśmy w sposób dojrzały, przemyślany i zakorzeniony w doświadczeniu ustosunkowali się do takiej propozycji - dodaje.

    J. Krupska podkreśla, że rodzin wielodzietnych jest coraz mniej. - W 2002 r. był ich milion, w roku 2011 mieliśmy ich 620 tys. Z tego wynika, że coraz mniej małżeństw decyduje się na trzecie i kolejne dzieci. Należy też zauważyć utrzymującą się sytuację, że 27 proc. rodzin z czworgiem dzieci (dane z ubiegłego roku) egzystuje na poziomie ubóstwa skrajnego. Jest tak pomimo pewnych ruchów państwa w kierunku wspierania wielodzietnych. Widać nie są one wystarczające do tego, by rodzinom wychowującym więcej dzieci żyło się łatwiej - zwraca uwagę.

    Prezes ZDR "Trzy Plus" zaznacza, że związek cieszy się z każdego kroku, np. z Kart Dużej Rodziny, które są dla budżetu domowego jakimś wsparciem, ale przede wszystkim poruszyły sprawę wizerunku rodzin - upodmiotowienia, dostrzeżenia wartości i roli rodzin. - Ważne są na pewno również dłuższe urlopy macierzyńskie, które będą przyznawane od 2016 r. wszystkim matkom, a nie jak do tej pory tylko tym zatrudnionym etatowo (stanowiącym połowę wszystkich - przyp. red.) - zauważa.

    - Wydawało się, że drgnął współczynnik dzietności. Może to być jednak złudne ponieważ na efekty posunięć w dziedzinie polityki rodzinnej trzeba czekać bardzo długo. Dlaczego? Bo rodziny oczekują stabilnych uregulowań. Takim bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na decyzję o kolejnym dziecku jest poczucie bezpieczeństwa i stabilność systemu wsparcia rodziny. Ten system trzeba teraz konsekwentnie konstruować - dodaje.

    Joanna Krupska wyraża też nadzieję, że każde kolejne rządy będą coraz odważniejsze w kwestiach wspierania wielodzietności. Podkreśla, iż zagrożenie państwa kryzysem demograficznym jest bardzo duże. Dlatego w interesie nas wszystkich powinno być inwestowanie w duże rodziny. - Dla rodzin i dla naszego związku jest też ważna druga strona - by rodzinom żyło się lepiej, godniej i bez dyskryminacji, aby dzieci nie czuły się gorsze - zaznacza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół