• facebook
  • rss
  • Mistrzyni Złotego Pióra

    ac

    dodane 03.12.2015 14:51

    Prezentujemy pracę laureatki tegorocznych zmagań literackich: Ewy Rejman.

    Zdobywczyni I miejsca w XI Dolnośląskim Konkursie Literackim "My Polacy - My Dolnoślązacy", Ewa Rejman, z LO nr 12 im. Bolesława Chrobrego we Wrocławiu, przygotowała pracę na temat: "Ubi concordia, ibi victoria" (Gdzie zgoda, tam zwycięstwo). Refleksje o moralnym zwycięstwie i potrzebie przebaczania w 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej i 50. rocznicę skierowania "Orędzia biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim"

     Praca nosi tytuł "Mała Dziewczynka z Auschwitz". Zapraszamy do lektury:

    Auschwitz. Czy istnieje jakieś słowo, które mogłoby zawierać w sobie więcej grozy? Trudno zaleźć człowieka w tym wielotysięcznym tłumie ludzi. Mała Dziewczynka chodzi po ogromnym terenie. Zagląda w oczy napotkanych „kadłubów”. Puste dziury, ciemne dziury, ciemność – Mała Dziewczynka zawsze bała się ciemności. Czasem, gdy popatrzy dłużej, gdy się uśmiechnie (większość warg już zapomniała w jaki sposób trzeba się ułożyć w uśmiech), pojawia się nagle błysk. Wtedy zapadłe oczy Małej Dziewczynki też zaczynają błyszczeć – tak, jest człowiek!

    Ale tego dnia nie znalazła człowieka w zimnym spojrzeniu tego wysokiego Niemca. Młody, mógł mieć koło trzydziestu lat. Może w domu zostawił swoją żonę i swoją Małą Dziewczynkę? Może zostawił swoją matkę, którą kochał tak bardzo, że obiecał jej wyjeżdżając, że będzie zachowywał się tak, by mogła być z niego dumna? Machał do niej odjeżdżając – postawny, piękny – gotów na budowanie Wielkiej Rzeszy Niemieckiej.

    Teraz przeładował broń Pod ścianą razem z innymi kobietami stała matka Małej Dziewczynki. Mamusia, Mateńka ukochana. Nie chciała, aby córeczka widziała ją w tym momencie, ale było już za późno. Mała stała jak wrośnięta w ziemię, bardzo blisko. Po twarzy matki płynęły łzy, ale wbrew wszystkiemu, całym wysiłkiem woli uśmiechała się. Do swojej córeczki – i tylko do niej. Niemiec zaklął, przeładowując broń przyciął sobie niechcący paznokieć. Matka oderwała wzrok od córeczki, skierowała go na swojego oprawcę. – Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią – wyszeptała zbielałymi wargami. Gruchnął strzał.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • saherb
      04.12.2015 11:11
      Fragment tekstu:
      "Ale tego dnia nie znalazła człowieka w zimnym spojrzeniu tego wysokiego Niemca".

      Niestety 8 października 2014 roku ktoś inny też nie znalazł człowieka w zimnym spojrzeniu Ewy Rejman. Ewa potraktowała tą osobę w podobny sposób jak ta kobieta z tego opowiadania traktowała Niemców. Tylko, że tamta osoba, w odróżnieniu od Niemców, nic złego nie uczyniła, mało tego, jest przyjacielem Ewy. Niezrozumiałe jest, że za okazywanie przyjaźni i wsparcia można być publicznie znieważonym i to przez kogoś, kto wyznaje katolickie wartości. Cała ta sytuacja nie obyła się bez szkodliwego wpływu na stan zdrowia tamtej osoby.
      Czy również doczekamy się przeprosin i pojednania? Oby nie po wielu latach...
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół