Nowy numer 16/2018 Archiwum

W Wiśle z ks. Bosko

Zabrali ze sobą narty, szkolny keyboard i… relikwie świętego, który jak mało kto rozumiał sport i młodzież.

Uczniowie, nauczyciele i grupka absolwentów Prywatnego Gimnazjum Salezjańskiego im. św. Edyty Stein we Wrocławiu wyruszyła na zimowisko do Wisły tuż po szkolnych obchodach ku czci św. Jana Bosko. Jego relikwie znalazły się w kaplicy, gdzie gromadzili się przed i po narciarskich szaleństwach. – Poziom sportowych umiejętności był zróżnicowany, ale to nie szkodzi. Byliśmy podzieleni na grupy. Nawet jeśli ktoś w ogóle nie umiał jeździć na nartach, mógł się tu odnaleźć – mówi Paweł Parszewski, nauczyciel wychowania fizycznego.

– Chodziliśmy na stoki, na spacery, mieliśmy spotkanie z trenerem Antonim Piechniczkiem, który przekonywał młodzież, że sport musi być uzupełniony o wymiar duchowy, że ma pięknie kształtować człowieka. Tłumaczył, jak ważna w jego pracy, przy budowaniu drużyny, była umiejętność nawiązania kontaktu z zawodnikiem, rozmowy z nim. Wspominał o spotkaniach z Janem Pawłem II. – Antoni Piechniczek mówił m.in. o krzyżyku, jaki nosił na szyi, nie wstydząc się wiary – dodaje Małgosia, która po raz pierwszy uczestniczyła w zimowisku. – Nie było chwili, kiedy bym się tu nudziła – mówi Natalia, która na nartach jeździ od 3 roku życia. – Myślę, że każdemu z nas zapadną w pamięci także chwile w kaplicy, poranne modlitwy, wieczorne Msze św. – twierdzi Krzysztof, uczeń gimnazjum a zarazem organista, służący swoimi umiejętnościami uczestnikom zimowiska. – Wzięło w nim udział 9 nauczycieli i 40 młodych ludzi. Wyjazd łączył uczniów z różnych klas, absolwentów – wyjaśnia ks. Jan Gondro, dyrektor gimnazjum. I wspomina o wizycie w Sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki i Królowej Beskidów, którym opiekują się salezjanie. Znajduje się ono przy drodze ze Szczyrku na Klimczok. Nim młodzi powrócą w szkolne ławy, wzmocnią ciało i ducha – w stylu ks. Bosko.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma