• facebook
  • rss
  • Przed nami "Weekend Zamknięcia" ESK 2016

    Karol Białkowski Karol Białkowski

    dodane 13.12.2016 11:50

    Dobiega końca rok, w którym Wrocław jest Europejską Stolicą Kultury. W najbliższych dniach widzowie będą mogli wziąć udział w bezpłatnych plenerowych spektaklach, koncertach, performansach oraz wystawach. Opowiada Krzysztof Maj, dyrektor generalny Biura Festiwalowego Impart 2016.

    Karol Białkowski: - Wielkie "Słuchowisko" z Małgorzatą Foremniak, Arkadiuszem Jakubikiem i Robertem Więckiewiczem, multiwidowisko "Niebo", największe Silent Disco w Europie na 2,3 tys. par słuchawek, a także opera Verdiego, Dni otwarte dla sztuki, dwa festiwale muzyczne z gwiazdami muzyki rozrywkowej i awangardowej, teatry uliczne, parady, ESK od kuchni we wrocławskich kawiarniach i restauracjach, artystyczna iluminacja na Bulwarze Dunikowskiego czy Infopunkty ESK z muzyką na żywo. To tylko niektóre propozycji, z których będzie można skorzystać od 15 do 18 grudnia z okazji "Weekendu Zamknięcia" Programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. To już naprawdę koniec?

    Krzysztof Maj: - Jest to weekend oficjalnego zamknięcia naszego święta, ale tak naprawdę to, co się wydarzyło w 2016 r. spowodowało, że Wrocław otworzył się na kulturę, że mieszkańcy przestali ją traktować jako coś wyjątkowego. Kultura stała się bowiem częścią codzienności. Baliśmy się o utratę frekwencji w drugiej połowie roku, a tu jest wręcz odwrotnie. Nastąpiła eksplozja popularności. Stąd mówimy o pewnym otwarciu. Wrocław stał się miastem oferującym dużo więcej w obszarze kultury jak do tej pory. Zmieniło się również myślenie o kulturze. To nie tylko opera, filharmonia czy teatr, ale także, poprzez np. mikrogranty i programy społeczne, mieszkańcy zrozumieli, że każdy może kulturę tworzyć.

    Jak można w skrócie podsumować ostatnich 12 miesięcy? Co było najważniejszym wydarzeniem?

    - Nie widziałem jeszcze wydarzenia kulturalnego w Polsce, które w mroźny styczniowy wieczór wyciągnęło na ulice 120 tys. osób, które, mimo pewnej dozy tajemnicy, dołączyły do pochodów jakiś magicznych duchów i w ten sposób obudziło Europę (czytaj: "Spragnieni kultury"). To był niezwykły moment. Mieliśmy wówczas różnych technicznych problemów, ale ta radość, ta euforia zostały przeniesione na cały 2016 r. Proszę zwrócić uwagę jak wiele projektów zostało zrealizowanych. Wspomniane mikrogranty, czyli malutkie projekty, które zgłaszają sami mieszkańcy i sami realizuję, bez fundacji, bez NGO'sów; do tego 11 parków ESK, w których postawione były małe sceny, trochę nagłośnienia, z których mógł skorzystać każdy, kto chciał się z innymi czymś podzielić, co uważał za wartościowe. Ktoś inny zrobił wystawę fotografii na klatce schodowej, a jeszcze inni zajęli się podwórkami. Gdzieś ta kultura się rozpełzła z przestrzeni do tej pory niedostępnych na ulice, na podwórka, wśród sąsiadów. To jest coś, co nie działo się w jednym momencie, ale przez cały rok.

    Jakie projekty będą kontynuowane?

    - Istnieje pewien harmonogram komunikacyjny. 17 stycznia powiemy co dalej, które projekty zostają. Będziemy znali już pierwsze wyniki ewaluacji tego jak niektóre projekty zostały przyjęte. Chcemy poznać opinię mieszkańców, a nie tylko kierować się tym, co nam się wydaje. Przez ostatnie miesiące prowadziliśmy badania w różnych obszarach. Prowadziły je uniwersytety: Wrocławski, Jagielloński i Warszawski. Po analizie powiemy co dalej z ESK i co dalej z kulturą we Wrocławiu.

    Jest coś, co się Panu nie podobało w ESK?

    - Najbardziej to chyba moje podejście do niektórych rzeczy. Strasznie się denerwuję, gdy coś mi się wymyka spod kontroli. Jednak w przypadku ESK wymykało się w taki sposób, który mógłbym określić jako "polską fantazją". W rezultacie okazywało się to dobre, ale gdy się zaczynało, czułem się fatalnie. O tym, żeby nie próbować na nowo tego układać przekonywał mnie w długich rozmowach prezydent Wrocławia. Mówił: "To, że jest inaczej, nie znaczy, że jest gorzej, a może będzie lepiej". I w wielu przypadkach to się sprawdziło. Nie wiem czy jest coś konkretnego, co mi się nie podobało. W kulturze jest miejsce na improwizację.

    A na spór i dyskusję?

    Też. Ważne, by odbywało się to w duchu dialogu i zrozumienia. Często z resztą bywał problem, ale myślę, że jest to przełożenie z dzisiejszej polityki. Trzeba się opowiedzieć "tak" albo "nie". Nie ma czasu na zastanowienie i trzeba zająć stanowisko. Udawało nam się  przez wiele miesięcy toczyć spór, dialogi i napięcia artystyczne bez wchodzenia w politykę. Były jednak przypadki, że polityka próbowała wejść w ESK, na szczęście przeszły bez echa.

    Kongres Społeczny?

    - Mówię, że bez echa, bo oczekiwania tych, którzy chcieli je wywołać były dużo większe niż ostatecznie miało to miejsce. Dlaczego ktoś, kto mówi, że cenzura w sztuce jest zła, sam próbuje cenzurować (czytaj: "Kongres Społeczny ESK w oczy kole")? Myślę, że większość mediów zrozumiała, że ten, który mówił "nie cenzurujcie, póki nie zobaczycie" sam zaczął cenzurować zanim zobaczył. Cieszę się, że ten rok ESK minął bez większych skandali. Oczywiście mówię tu o negatywnych kwestiach. Bo trudno traktować jako coś negatywnego, że musiałem się tłumaczyć z sukcesu frekwencyjnego koncertu Davida Gilmoura, czy z tego, że wejściówki na "Niebo" rozchodzą się w kilka godzin. Każdemu menadżerowi kultury życzę takiego problemu.

    Wróćmy do "Weekendu Zamknięcia". Ponad 100 wydarzeń sprawia, że każdy będzie mógł uczestniczyć tylko w jakimś ułamku propozycji. Może Pan powiedzieć, co nas czeka w plenerze?

    - Moim marzeniem było, by kultura każdego z nas dotykała. Dlatego w ten sposób zaplanowaliśmy Weekend Zamknięcia. Trwa Jarmark Bożonarodzeniowy; mamy świadomość, że bardzo wiele ludzi w tym czasie do Wrocławia przyjedzie. Dlatego w rynku i wokół przygotowaliśmy kilka takich "dotykających" wydarzeń. Wśród nich będzie m.in. parada kolędników ze Lwowa, ale również parada lalek teatralnych i zwierząt przeprowadzony przez Teatr Klinika Lalek. Będzie Teatr Snów przed Dworcem Głównym PKP oraz ścieżka światła między mostami Piaskowym i Pokoju. Przy 11 koksownikach będzie można się ogrzać i posłuchać grających zespołów a także pobrać z infopunktów mapki i programy wydarzeń. To jest taki moment, w którym przed świętami chcielibyśmy ten szał jeszcze zatrzymać.

    Wstęp na większość wydarzeń jest bezpłatny. Wszelkie informacje w "Barbarze" i na www.wroclaw2016.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół