• facebook
  • rss
  • "Obawiam się, że nie ma szansy na zmianę tego kursu"

    Karol Białkowski Karol Białkowski

    dodane 03.01.2017 14:12

    Kazimierz M. Ujazdowski tłumaczy w rozmowie z "Gościem" dlaczego zdecydował się na opuszczenie Prawa i Sprawiedliwości.

    Karol Białkowski: Dlaczego na ogłoszenie swojej decyzji wybrał Pan właśnie ten moment - początek roku 2017, gdy rozpalający opinię publiczną konflikt parlamentarny trwa w najlepsze już od kilkunastu dni?

    Kazimierz M. Ujazdowski: Nabrałem przekonania, że strategia świadomie przyjęta przez kierownictwo partii po wyborach nie ulegnie zmianie. Po tym bardzo ostrym sporze w Sejmie, liczyłem na korektę ze strony władz partii, ale deklaracje złożone przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego świadczyły o tym, że nie ma żadnej woli zmiany linii na taką, która redukuje konflikty wewnętrzne. Jednocześnie jest to moment podsumowania całego ubiegłego roku. Wyrażałem wielokrotnie sąd krytyczny o strategii przyjętej przez kierownictwo partii po wyborach i musiałem wyciągnąć konsekwencje ze swoich opinii. Ja po prostu tego modelu polityki nie mogę akceptować, a także nie chcę przeciągać konfliktu wewnętrznego w partii na tym tle.

    Wszystko było źle w ciągu tego roku?

    Nigdy nie jest źle w całości. Na pewno należy uszanować program 500+ czy korektę polityki kulturalnej, ale czymś nadzwyczajnym w tej strategii jest to, że ona uniemożliwia realizację tych najbardziej potrzebnych celów. W warunkach stałego konfliktu, nieufności do samorządów, braku szacunku do instytucji Polska nie będzie po prostu zmodernizowana. Poza tym, jest to metoda polityczna, która wystawia na ryzyko wszystkich i wszystko, dlatego, że przy tak totalnym konflikcie nie ma punktów stałych w państwie, nie ma perspektywy trwałości zmian - każdy może zaczynać od początku. Jeśli się przyjrzymy temu, co trwałe w polskim życiu publicznym - reformie samorządowej, nowej polityce kulturalnej, którą inicjowałem, czy nawet powstaniu IPN - to te instytucje ocalały, bo były budowane przy metodzie zupełnie innej jak ta, którą stosuje PiS, przy metodzie gromadzenia sojuszników, a nie ich odpychania. Obawiam się, że nie ma szansy na zmianę tego kursu.

    Koledzy i koleżanki z PiS-u oczekiwali takiej Pana decyzji?

    Myślę, że część na nią liczyła, ale ja ją podjąłem suwerennie i nie jestem pod wpływem emocji.

    Co Pan dalej zamierza? 2,5 roku kadencji europosła - to jedna perspektywa, inna, o której mówi się w kuluarach, to możliwość kandydowania na urząd prezydenta Wrocławia... Czy ta decyzja nie jest krokiem przygotowującym?

    Odpowiem na to pytanie za rok. Dzisiaj  nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy wystartuję w nadchodzących wyborach. Będę uczestniczył życiu publicznym, będę intensywnie wykonywał swoje obowiązki parlamentarne, będę programował politykę i na pewno będę wspierał inicjatywy młodego pokolenia w zakresie edukacji publicznej. To na pewno. A o mojej przyszłości parlamentarno-wyborczej zadecyduję za rok.

    To będzie działalność na rzecz Wrocławia i Dolnego Śląska?

    Moim marzeniem jest kontynuowanie pracy parlamentarnej i pracy publicznej we Wrocławiu. Czynię to, chyba z pożytkiem dla dobra publicznego, od wielu lat. Stąd decyzję o moim odejściu z PiS ogłosiłem tu, a nie w Warszawie. To ze względu na poczucie obowiązku wobec wyborców.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • DNA
      03.01.2017 16:40
      Typowy i wieczny karierowicz bez honoru i do tego niezrównoważony emocjonalnie. Odszedł z PISu, żeby powrócić, dostać się do parlamentu i znowu odejść pod głupim pretekstem. Wstyd.
    • krut00
      03.01.2017 19:29
      Szkoda że nie powiedział o co konkretnie mu chodzi, bo ta polityka wzajemnej agresji to produkt Nowoczesnej i Platformy. Opozycja totalna i obstrukcja to przecież dziecko Tuska i Schetyny. Mam wrażenie że pan Ujazdowski zwyczajnie ściemnia.
    • kim
      04.01.2017 00:51
      Logicznie i przekonywująco. Nie można na dłuższą metę uprawiać polityki wiecznego konfliktu z wszystkimi. To chore nastawienie, nie budujące niczego trwałego. @krut00 - pozostajesz zaślepiony. Trzeba się bardzo wysilać, żeby nie widzieć, iż "totalna obstrukcja Tuska i Schetyny" jest obstrukcją polityki ustawicznego podsycania wrogości. Kaczyński ma wizję konfrontacyjnego działania, on sobie mentalnie nie raddzi bez wroga - to się zaczęło od "wojny na górze", którą firmował Wałęsa, ale która była konceptem Kaczyńskich. Znajdź bodaj jeden etap w ostatniej historii, kiedy Kaczyński nie wykreował jakiegoś wroga! To jest jego mentalna skaza, inaczej nie umie, on tylko z konfliktu czerpie energię. Nigdy niczego nie scalił - zawsze podtrzymuje, wręcz inspiruje podziały. Ten człowiek jest naszą zgubą... Ujazdowski się najwyraźniej łudził, że władza da Kaczyńskiemu pozytywny impuls. Dostrzegł, że jednak nie, że ten starzec napędzany jest wyłącznie destruktywnymi obsesjami. Wobec takich szkodników politycznych opozycja musi być totalna, bo ich celem jest dezintegracja, rozpad, prostackie władanie metodą "dziel i rządź".
    • bcb
      04.01.2017 10:48
      do Marian Nowak ..........Jeżeli jest tak jak pan twierdzi to dlaczego nie zrzeknie się mandatu europosła Człowiek honoru a nie interesu odcina się definitywnie od PiS-u. Powinien zrzec się mandatu europosła. Wcześniej wrócił do partii bo potrzebował..Oszukał tym samym wyborców partii i jest to zwykłe oszustwo Postępuje jak Judasz ?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół