Nowy numer 25/2018 Archiwum

Merytorycznie i bez emocji?

Prawie 50 dyrektorów wydziałów katechetycznych z całej Polski przez trzy dni obradowało we Wrocławiu. W programie przewidziano m.in. spotkanie z Ministrem Edukacji Narodowej, jednak po kilku zdaniach wypowiedzianych przez Krystynę Szumilas poproszono dziennikarzy o opuszczenie auli. 


Szkoda – pomyśleliśmy, tym bardziej że na wstępie swojego wystąpienia pani minister zapewniała, że pragnie przedstawić zmiany, które czekają polską szkołę, a które zostały zapoczątkowane w 2008 r. – Wszystko, co dzieje się w MEN, postrzegam jako realizację dwóch celów: wyrównywanie szans edukacyjnych oraz podnoszenie jakości kształcenia – przekonywała. Czyż nie warto zatem skorzystać z zainteresowania środków społecznego przekazu, by o tak ważnych sprawach poinformować szersze grono odbiorców?
Z informacji, które posiadamy, głównym tematem wystąpienia pani minister oraz dyskusji, była nowa podstawa programowa oraz miejsce, jakie będzie miała katecheza po reformie, która ma wejść w życie od 1 września 2012 r.

– Rozmowa była bardzo merytoryczna – powiedział nam jeden z jej uczestników, tłumacząc, że w myśl nowych przepisów szkoła nie będzie miała obowiązku planowania lekcji religii, chyba że na wyraźną prośbę rodziców. – Taki układ wynika z faktu, iż w myśl nowej reformy pewne przedmioty są obowiązkowe i w tych zajęciach uczeń musi uczestniczyć, pozostałe zaś są „dodatkowe” i mogą stać się obowiązkowymi w momencie, gdy zostaną wybrane przez ucznia. Do takich należy m.in. katecheza. W praktyce wygląda to tak, że w niektórych placówkach dyrektorzy o nic nie pytają i planują katechezę tak jak do tej pory. W innych zażądano już, by rodzice złożyli oświadczenia, czy chcą, by ich dzieci uczestniczyły lekcjach religii. Dopiero gdy takowe zostaną zebrane, katecheci usłyszą, czy będą mieli etat.

Jeśli nie znajdzie się odpowiednia liczba uczniów, dyrektor może nie planować katechezy – mówił nasz rozmówca, podkreślając, że problem polega na tym, iż bardzo często samorządy interpretują to postanowienie w taki sposób, że nauczanie katechezy nie jest ważnym elementem procesu edukacyjnego. – Efektem tego jest planowanie zajęć na pierwszych lub ostatnich godzinach, a nawet łączenie klas czy próby redukcji z dwóch do jednej godziny religii w tygodniu. To skutkuje dużym zamieszaniem, a uczniowie negatywnie nastawiają się do katechezy.
Wśród pytań, które minister 
K. Szumilas postawili odpowiedzialni za katechizację, przeważał temat szans na zmianę tego rozporządzenia w taki sposób, by katecheza wróciła do ramowego planu nauczania. Pani minister miała odpowiedzieć, że istnieje takie prawdopodobieństwo, jednak o nowelizacjach można będzie mówić wówczas, gdy przepisy wejdą w życie. Dyrektorzy wydziałów katechetycznych interesowali się także tym, czy nowa reforma oprócz wspierania kształcenia, bo taki ma być jej główny cel, zakłada również większe osiągnięcia w wychowaniu młodego pokolenia oraz czy w procesie edukacyjnym nie pomija wartości chrześcijańskich. Odpowiedzi, jaka padła z ust pani minister na to pytanie, jednak nie poznaliśmy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma