Mieszkająca tu od urodzenia – z przerwą na czas studiów w Lublinie – Barbara Lach mówi o pięknie nadodrzańskich ulic, wciąż jednak często ukrytym pod warstwą kurzu i zniszczeń. – Na niektórych elewacjach widać jeszcze ślady kul. Gdyby były pozostawione w sposób zamierzony, miałyby swoją wartość, ale to po prostu dowód na to, że przez kilkadziesiąt lat nie były odnawiane – mówi. – Odwiedzające nas osoby zachwycają się np. sztukateriami we wnętrzach: „Jak tu pięknie, jak w pałacu”. Kamienice, które udało się wyremontować, ukazują rzeczywiście swój urok – jak ta przy ul. B. Prusa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








