GN 2/2021 Archiwum

Przystąpili do czynu

Ulicami Wrocławia po raz trzeci przeszedł Marsz Mężczyzn. W ten sposób panowie zamanifestowali swoją obecność w Kościele i pokazali, że zależy im na realizowaniu chrześcijańskich wartości w życiu publicznym.

Nie siedzimy z założonymi rękami, ale chcemy wyjść na zewnątrz i pokazać, że, wbrew pozorom, mężczyzn w Kościele jest bardzo wielu – mówi Ryszard Orłowski, jeden z organizatorów wrocławskiego Marszu Mężczyzn. Impulsem do pierwszego tego typu spotkania był apel Benedykta XVI do wspólnej modlitwy w intencji obrony życia. – To była nasza odpowiedź na jego wezwanie – zapewnia Ryszard. Skąd pomysł na tego typu inicjatywę? – Próbujemy odnaleźć prawdziwego mężczyznę w sobie – dodaje. R. Orłowski i zwraca uwagę, że mężczyźni inaczej przeżywają swoją wiarę niż kobiety. – Jesteśmy nastawieni przede wszystkim na czyn. To dlatego jest nas mniej w różnych wspólnotach modlitewnych, co nie znaczy, że się nie modlimy – zapewnia. To wszystko wynika z różnej wrażliwości obu płci. Jak mówi, panowie rzadziej okazują swoją wiarę na zewnątrz, a czasem nawet się jej wstydzą i ją ukrywają.

Ważne jest jednak, by pamiętać, że uczucia mężczyznom nie są obce. Zwraca przy tym uwagę, że inicjatywa nie jest łzawym przemarszem, z sentymentalnymi i ckliwymi śpiewami. – Jest to czas, kiedy można poczuć swoją męskość, moc i siłę, które w nas tkwią, a które w innych okolicznościach nie mogły się ujawnić. Przekonuje, że męskość jest nam dziś bardzo potrzebna zarówno w sferze duchowej, jak i publicznej. Wyraża się ona w sile charakteru, w zdecydowanym staniu na straży wartości: prawdy, uczciwości i szacunku dla godności człowieka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama