Gość Katowicki 29/2018 Archiwum

Mamy się czym szczycić

Pomimo deszczu i chłodu tysiące Dolnoślązaków podążało w tym roku nie za trzema, a za sześcioma królami. Mieliśmy także dwie Święte Rodziny.

Wszystko dzięki temu, że do Wrocławia, który Orszak Trzech Króli organizował już po raz trzeci, dołączyła Oleśnica. Tutaj pierwszy raz na ulicach miasta pojawiły się koronowane głowy, które za gwiazdą podążały do szopki, gdzie czekali na nich: Józef, Maryja oraz mały Jezus. Zarówno wrocławianie, jak i oleśniczanie po drodze musieli pokonać wiele niebezpieczeństw przygotowanych przez diabły, za wszelką cenę starające się odciągnąć uczestników od kolędującego tłumu.

Kusiły słodyczami i obietnicami szczęśliwego życia, wolnego od jakichkolwiek ograniczeń. Na bój z nimi wyruszyli aniołowie, którzy najpierw dodawali odwagi podążającym za królami, głosząc Dobrą Nowinę o narodzeniu Mesjasza; później w walce na białe styropianowe kulki pokonały zło. W końcu wszyscy bezpiecznie dotarli do celu. – Widać, że ludzie chcą być razem, manifestować swoją wiarę i przywiązanie do chrześcijańskich wartości – mówi ks. Władysław Ozimek, proboszcz oleśnickiej parafii pw. św. Jana Apostoła, dodając, że był czas, kiedy rodzime zwyczaje zaczynały zanikać. – Tak duże zainteresowanie orszakiem to znak, że odradzają się polskie tradycje, i z tego trzeba się cieszyć. Mamy czym się szczycić. Nasza kultura jest niezwykle bogata i nie możemy się jej wstydzić – podkreśla.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma