Nowy numer 44/2020 Archiwum

Modlitwa i daktyle

Gdy wasza dłoń, rodzice, kreśli znak krzyża nad waszym dzieckiem, to Bóg z nieba błogosławi – mówił kard. Henryk Gulbinowicz. Obchody ku czci patriarchy zakonu paulinów ukazywały moc i piękno błogosławieństwa.

W paulińskim kościele we Wrocławiu 20 stycznia takie indywidualne błogosławieństwo z rąk kapłana mogło otrzymać każde dziecko. Towarzyszył mu słodki podarunek – przypominający daktyle, którymi żywił się św. Paweł z Teb, patriarcha zakonu paulinów a zarazem patron dzieci, żyjący samotnie na pustyni w III i IV w. W czasie sumy przewodniczący uroczystości kard. Henryk Gulbinowicz mówił o pięknie chwili poczęcia, gdy Bóg obdarza człowieka nieśmiertelną duszą. Opowiadał o wileńskich zwyczajach związanych z błogosławieniem dziecka.

Po raz pierwszy czynił to ojciec już w chwili, gdy żona oznajmiała mu, że spodziewa się potomka. Mąż klękał, dziękując Bogu, całował żonę w rękę i kreślił znak krzyża nad jej łonem, a później – tuż po narodzinach – na czole noworodka. Małe dzieci rano po obudzeniu się biegły do rodziców po „krzyżyk”, starsze otrzymywały go przed wyjściem z domu. – Jak ważne jest, byście i dziś swoje dzieci błogosławili – mówił rodzicom. Przeor, o. Mariusz Tabulski, przypomniał że paulini pełnią swoją misję w Kościele od ok. 800 lat, natomiast ich posługa we Wrocławiu, rozpoczęta dzięki inicjatywie kardynała, trwa już 15 lat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama