Nowy numer 28/2018 Archiwum

Życiowe K2

Członkowie „Paschy”, modlitewnej grupy wsparcia dla mężczyzn, którzy doświadczają niechcianych odczuć homoseksualnych, swoją wędrówkę do dojrzałej męskości porównują do wspinaczki na słynny ośmiotysięcznik. To nie jest poobiedni spacerek. A jednak zdobywców szczytu przybywa.

Grupa powstała w 2005 r. We Wrocławiu działa od 2010 r.; podobne funkcjonują obecnie również w Warszawie i Krakowie. Swoim członkom proponują konkretny program zdrowienia. Warunki? Przede wszystkim: trzeba mieć jasny cel i chcieć go osiągnąć. Dr Agnieszka Kozak – założycielka „Paschy”, psycholog, wykładowca w Instytucie Psychologii KUL – podkreśla, że należy rozróżnić gejów, którzy czują się homoseksualistami i chcą nimi być, od osób, które nie akceptują odkrywanych w sobie skłonności. – W grupach „Paschy” rozumiemy homoseksualizm jako wynik niedojrzałej osobowości. Podejmujemy terapię prowadzącą do przyjęcia, odbudowania swojej męskiej tożsamości – tłumaczy.

Wyciągnąć to spod dywanu

– Nikt mi nie obiecywał gruszek na wierzbie, a raczej ostrzegał, że droga będzie długa – wspomina swoje początki w „Passze” Romek, obecny lider wrocławskiej grupy. Dlaczego do niej trafił? – Chciałem zrozumieć siebie. Chciałem się zmienić... Był czas, gdy zarejestrowałem się na gejowskim portalu, nawiązałem korespondencję z nieco starszym ode mnie chłopakiem, kilka razy spotkaliśmy się. Nie zakochaliśmy się, na szczęście. Pytałem wtedy siebie: co ja wyprawiam?! Dokąd mnie to zaprowadzi?! Zacząłem szukać pomocy. Czułem się niegodny, by prosić Boga o ratunek. Mimo że byłem wtedy daleko od Kościoła, wyjechałem na rekolekcje.

Nie szukałem jednak niezwykłości. Obyło się bez fajerwerków. To była stanowcza decyzja – zawierzam swoje życie Bogu, zaczynam na nowo. – Odczucia homoseksualne pojawiły się u mnie, kiedy byłem w liceum. By je rozładować, uciekałem się do homoseksualnej pornografii i masturbacji – wyjaśnia Grzegorz. – Wydawało mi się, że jeżeli nie szukam partnera homoseksualnego, nie podejmuję ryzykownych zachowań homoseksualnych i wykazuję jakieś zainteresowanie płcią przeciwną, to wszystko jest w porządku. Gdzieś jednak w głębi duszy bałem się moich skłonności... Później poznałem wspaniałą dziewczynę. Powiedziałem jej o moich odczuciach, jednak nie przeszkadzało to ani jej, ani mnie w zawarciu związku małżeńskiego. Pomimo to odczucia homoseksualne mnie nie opuściły. Z czasem zdałem sobie sprawę, że bagatelizowanie ich, uciekanie w pornografię i masturbację tylko potęguje problem, może doprowadzić do rozpadu mojego małżeństwa. Chciałem z tym zerwać, ale nie wiedziałem jak. W końcu Grzegorz natrafił w internecie na stronę „Paschy”. W grupie jest od niedawna, ale dostrzega już zmiany w swoim życiu. – Zrozumiałem, że praca nad sobą nie ma skupiać się wyłącznie na samych niechcianych odczuciach, lecz ma stanowić „podróż ku pełni męskości” i wymaga zaangażowania na wielu polach – dodaje. Karol długo nie chciał dopuścić do świadomości swoich odczuć homoseksualnych. – Myślałem o założeniu rodziny, długo byłem związany z Ruchem Światło–Życie, Duszpasterstwem Akademickim. Dla wielu osób z mojego otoczenia dowiedzenie się o moim problemie mogłoby być prawdziwym szokiem – wspomina. W końcu zrozumiał, że powinien komuś o nim powiedzieć i coś z nim zrobić. Najpierw myślał, że może niechciane skłonności znikną same... Tak się nie stało. Ostatecznie przyłączył się do „Paschy”. Jest w grupie od kilku miesięcy. – Wejście do grupy było dla mnie przede wszystkim próbą zmierzenia się z tą częścią siebie, która była wypierana i jako „problem nie do rozwiązania” przez lata zamiatana pod dywan. Szybko zorientowałem się, że faktycznym problemem, nad którym trzeba pracować, nie są same skłonności homoseksualne. Terapia oraz warsztaty ujawniły trudności w relacjach, szczególnie z najbliższymi – wspomina Nikodem, były lider, dziś mąż i ojciec. Porównuje „Paschę” do karczmy z przypowieści o dobrym Samarytaninie. – W niej doświadcza się Kościoła, w którym Jezus goi rany i pomaga dźwigać siebie samego...

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma