Nowy numer 32/2020 Archiwum

Nie brunatni, a biało-czerwoni

Kolejna, 95. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości już niedługo. Warto się zastanowić nad tym, jak ją godnie uczcić.

Czy w dzisiejszych czasach jest miejsce na patriotyzm? Wydaje się, że jest on traktowany przez wielu jak niepotrzebne rozgrzebywanie romantycznej historii. Tymczasem świadomość narodowa ma służyć budowaniu odpowiedzialności za kraj i za rodaków, ale także dumy narodowej. Dróg do osiągnięcia celu jest wiele. Jak zaznaczają kibice piłkarskiego Śląska Wrocław, patriotyzm to czyny. Dlatego angażują się w bardzo wiele inicjatyw. 11 listopada planują kolejny Wrocławski Marsz Patriotów i wcale nie ma być to nacjonalistyczny i pełen burd wiec.

Ci, którzy w nim uczestniczą, nazywani często kibolami i faszystami, chcą pokazać, jak wielkie znaczenie ma dla nich Polska i polskość. W zupełnie inny sposób swój patriotyzm manifestują uczestnicy Balu Niepodległościowego. Okazuje się, że dobra zabawa też może mieć wychowawczy charakter.

Polska ponad wszystko

Stadion we Wrocławiu. Kilkanaście, czasem kilkadziesiąt tysięcy ludzi na trybunach. Na sektorze B najzagorzalsi fani WKS-u. To ci, których wielu się boi, bo głośno krzyczą, są niekulturalni, niebezpieczni... To nie jest cała prawda. Oczywiście są i tacy, których da się opisać powyższymi epitetami, ale zdecydowana większość ma przed sobą społeczną misję. Sport to nie tylko wysiłek fizyczny i emocje wśród fanów, to także edukacja i kształtowanie charakteru. – Gdy tworzymy oprawy meczowe z okazji różnych ważnych dla Polski i Polaków rocznic, przyświeca nam cel, jakim jest przypominanie prawdziwej historii i oddanie hołdu bohaterom – mówi Wojti, jeden z najwierniejszych kibiców Śląska Wrocław. Zwraca uwagę, że patriotyzm jest dziś traktowany jako niepotrzebny i romantyczny przeżytek.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama