Nowy numer 25/2018 Archiwum

Spotykamy się z aniołami

Zdrowie, bezrobocie, kredyty, a często głębokie poczucie niesprawiedliwości – oto tematy naszych rozmów z kapłanami podczas kolędy.

Nie gender, pedofilia czy afery, w których główną rolę odgrywają duchowni, są głównymi problemami, z jakimi borykają się wrocławskie rodziny. Kończąca się we Wrocławiu wizyta duszpasterska nie potwierdza także, iż – jak wynikałoby z doniesień medialnych – zdecydowana większość mieszkańców stolicy Dolnego Śląska zamyka drzwi swoich mieszkań przed duchownymi. Są parafie, w których blisko 90 proc. ludzi przyjmuje kapłana. We Wrocławiu jest ich średnio 60–70 proc. eut. Sami kapłani przyznają, że po każdym kolędowym dniu, w którym zazwyczaj odwiedzają ok. 30 rodzin, są nie tylko fizycznie zmęczeni.

– Wracają tematy rozmów, problemy, z którymi się spotkaliśmy – mówią, dodając, że wbrew pozorom kolęda to nie tylko rozmowy na temat chrztu dzieci, których rodzice tłumaczą, że nie mają czasu na załatwienie formalności, czy życia sakramentalnego poszczególnych rodzin, chociaż nie ukrywają, że cieszą się, gdy efektem rozmowy jest np. decyzja o zawarciu sakramentu małżeństwa osób żyjących razem bez ślubu. – Częściej podejmujemy tematy bliskie ludziom, którzy nas przyjmują – tłumaczą.

Trzeba wyciągać wnioski

Lęk przed przyszłością – to odpowiedź na pytanie, jakie problemy najczęściej są podejmowane w czasie rozmowy z kapłanem. Później dochodzą kwestie zdrowotne, bezrobocie, ogromne kredyty i samotność. – Starsi często pytają: „Jak to będzie, gdy choroba lub wiek nie pozwolą nam normalnie funkcjonować?” – mówi ks. Rafał Swatek, wikariusz par. pw. św. Maksymiliana Kolbego na wrocławskim Gądowie. – Opowiadają o tym, jak ich najbliżsi są zapracowani, zabiegani, nie mają na nic czasu. Bywa, że żalą się, iż nikt ich nie odwiedza. Często mówią, że bez ich wsparcia finansowego dzieci lub wnuki nie byłyby w stanie sobie poradzić – dodaje. Wrocławscy duchowni tłumaczą, że często mogą jedynie wysłuchać, współczuć, pocieszyć, obiecać modlitwę. – Jeśli jestem w stanie zaoferować konkretną pomoc, np. w znalezieniu opiekunki do osoby chorej czy we wskazaniu miejsca, gdzie ktoś poszukuje pracownika, oczywiście robię to – mówi wikary z Gądowa. Gorzej, gdy pojawia się np. problem dostępności do lekarza. – Wczoraj rozmawiałem ze starszą panią, która na operację ciężko chorego kolana musi czekać do 2016 r., podczas gdy zabieg powinien być wykonany jak najszybciej – wspomina kapłan. Opowiada także o spotkaniu z rodziną, w której ojciec został zwolniony z pracy: – Mają dwójkę dzieci, a on przez ostatnie trzy miesiące nie otrzymywał wypłaty. Jak złagodzić w tych ludziach głębokie poczucie niesprawiedliwości i bezsilności? – pyta retorycznie.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma