Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dopuszczalność to nie prawo

– Mamy podstawy twierdzić, że część dzieci, która została legalnie abortowana, została zabita na wszelki wypadek – mówiła Kaja Godek w auli wrocławskiego seminarium.

Proliferka mitem nazwała twierdzenie, że mamy dobrą ustawę, bo daje jedynie trzy możliwości dokonania aborcji. Jej zdaniem wyjątki, które dopuszczają zabicie dziecka poczętego, nie powodują automatycznie przyznania kobiecie prawa do usunięcia ciąży. – Mówi się o dopuszczalności dokonania zabiegu, a to jest różnica, bo prawo można egzekwować, a dopuszczalność oznacza niekaralność – zaznaczyła, dopowiadając, że praktyka pokazuje, iż jest inaczej.

Przywołała przy tym przykłady kobiet, które złożyły pozew do sądu o nierespektowanie ich prawa do usunięcia ciąży. Opowiadała także o własnym doświadczeniu, kiedy lekarze, po badaniach wskazujących, iż może urodzić chore dziecko, sami z siebie informowali o prawie do aborcji. – W ustawie jest zapisane inaczej: że jeśli w takim przypadku kobieta znajdzie lekarza, który dokona zabiegu, to państwo go nie ukarze, a nie, że on ma mnie informować o możliwości zabicia dziecka – mówiła.

Kaja Godek zwróciła także uwagę na fakt, iż określanie decyzji kobiety o urodzeniu chorego dziecka heroizmem jest odwróceniem pojęć. – Heroizm to zachowanie, które wykracza ponad standard. Zgodnie z tym myśleniem – niezabijanie dzieci wykracza ponad standard. Zatem standardem jest zabijanie – tłumaczyła. Dodawała, iż często w Polsce lekarze nie mogą odwołać się do klauzuli sumienia oraz krytykowała polityków, którzy przed wyborami chętnie przyznają się do wiary chrześcijańskiej, fotografują w towarzystwie duchownych. Po wyborach natomiast głosują niezgodnie z wiarą, którą deklarują.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama