Budynek XVIII-wiecznego kościoła poewangelickiego zmienia się pomału w wielkie centrum kultury. Zanim zorganizowano tu pierwsze koncerty, po II wojnie światowej pełnił różne funkcje. Kiedy przyszedł czas przemian demokratycznych, pytano przedstawicieli Kościoła ewangelickiego, czy chcą odzyskać świątynię. Wobec braku odpowiedniej liczby wyznawców oraz niemożności stworzenia na niewielkiej działce innej placówki – choćby domu pomocy społecznej – odmówili. Wykorzystanie budynku kościoła jako sali gimnastycznej w rzeczywistości uchroniło go wówczas przed ruiną. Jednak kiedy powstała nowa hala sportowa, z prawdziwego zdarzenia, pytanie o przyszłość pustej świątyni powróciło.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








