Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie taki rekin straszny...

Czy kiedy szuka się pracy, jedyne, co można zrobić, to pukać od drzwi do drzwi i składać kolejne podania w nadziei, że ktoś w końcu nas zatrudni? Czy bez doświadczenia, znajomości i pieniędzy można założyć własną firmę? Magda z Namysłowa udowadnia, że to możliwe.

Magdalena Żurawka w 2012 r. ukończyła studia na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Odkąd pamięta, interesowała się florystyką i zielenią, stąd też wybrała kierunek architektura krajobrazu. Jednak, podobnie, jak wielu innych świeżo upieczonych absolwentów wyższych uczelni, zamiast podjąć pracę w wymarzonym zawodzie, zasiliła szeregi bezrobotnych. Ale od kilku miesięcy Magda jest szczęśliwą właścicielką pracowni architektury krajobrazu.

Jej jednoosobowa firma zajmuje się projektowaniem i realizacją terenów zielonych. Dodatkowo prowadzi również warsztaty florystyczne dla dzieci. Młoda namysłowianka ani nie wyjechała z Polski, ani też nie siedziała bezczynnie w domu, narzekając na wszystko, na co się da. Dziewczyna wzięła własne sprawy w swoje ręce i sama stworzyła sobie miejsce pracy. Wsparcie finansowe na rozpoczęcie działalności otrzymała ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

Dzięki temu jej ulubione zajęcia stały się także sposobem zarabiania na życie. – Moja pasja stała się moją pracą – mówi z uśmiechem. O tym, że istnieje taka możliwość, Magda dowiedziała się na spotkaniu dla bezrobotnych w namysłowskim Starostwie Powiatowym. Dziewczyna przyznaje, że nigdy nie widziała siebie w roli „rekina biznesu”. – Nie przypuszczałam, że niedługo po zakończeniu edukacji będę miała własną firmę – wyznaje otwarcie i zaznacza, że wybierając kierunek studiów, poszła bardziej za swoimi zainteresowaniami niż za perspektywą uzyskania dobrej pracy. – Liczyłam się również z tym, że być może przyjdzie mi wykonywać zawodowo zajęcia niezwiązane z moim wykształceniem – dodaje. Pierwszym krokiem w kierunku spełnienia marzeń o własnej firmie było złożenie odpowiedniego wniosku. – Należało w nim przedstawić siebie oraz opisać planowaną działalność – wyjaśnia M. Żurawka.

Starający się o dofinansowanie musieli również opracować plan rozwoju przedsiębiorstwa, w którym należało szczegółowo opisać działalność firmy i przewidywane dochody. Mimo że sprawa nie sprawiała wrażenia łatwej, Magda nie poddawała się, dzielnie wypełniając dziesiątki druków i formularzy. – Mój biznesplan był grubości pracy magisterskiej – wspomina z uśmiechem dziewczyna, która nigdy wcześniej nie miała do czynienia z unijną biurokracją.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama