Nowy numer 48/2020 Archiwum

Półksiężyc we Wrocławiu

O wspólnych dziejach, „Kalejdoskopie Kultur” i… towarzyszu Maksymiliana M. Kolbego opowiada Musa Czachorowski, mieszkający w stolicy Dolnego Śląska rzecznik prasowy muftiego Muzułmańskiego Związku Religijnego RP, redaktor naczelny kwartalnika „Przegląd Tatarski”.

Agata Combik: Skąd pochodzą Tatarzy żyjący we Wrocławiu? Jak wielu ich jest?

Musa Czachorowski: W samym Wrocławiu osób pochodzenia tatarskiego jest, jak sądzę, ok. 80–100. Kontakty naszego miasta z Tatarami sięgają XIII w. i wiążą się z najazdem Mongołów – utożsamianych często z Tatarami, choć w istocie stanowili oni wśród najeźdźców niewielką grupę. Współcześni przedstawiciele naszego narodu przybyli tu po II wojnie światowej, pochodzą z Kresów Północno-Wschodnich. W minionych wiekach Tatarzy trafiali na ziemie polskie także jako jeńcy wojenni. Z czasem się asymilowali, ale o ich obecności przypominają nazwy miejscowości, dzielnic czy obiektów – np. Tatary, Tatarskie Górki, Tatarska Studnia…

Jak osoby „z zewnątrz” mogą poznać tatarską kulturę?

– We Wrocławiu odbywają się dość często otwarte dla wszystkich tatarskie imprezy, przede wszystkim firmowane przez wrocławskie Porozumienie „Kalejdoskop Kultur” – stowarzyszenie skupiające przedstawicieli mniejszości narodowych i etnicznych. Koronną imprezą jest czerwcowy festiwal „Kalejdoskop Kultur”, gdzie prezentuje się muzykę, tańce, rzemiosło, kulinaria rozmaitych nacji. Czasem podobne inicjatywy podejmuje m.in. Stowarzyszenie Edukacyjne „Wieża Babel”, Muzeum Etnograficzne, Klub Muzyki i Literatury.

Jakie są charakterystyczne tatarskie potrawy?

– Na pewno wymieniłbym kołduny z mięsem baranim, czebureki – rodzaj pierogów (we Wrocławiu są dostępne w „Kozackich chatkach” przy ul. Wejherowskiej oraz Energetycznej, ale, niestety, z wieprzowiną) czy potrawę nazywaną rogalem, strudlem tatarskim, cebulnikiem bądź pierekaczewnikiem. Jest to danie wykonane z cienkich płatów ciasta makaronowego oraz warstw mielonego mięsa z cebulką i przyprawami (lub ze słodkim nadzieniem).

Dzieje Polaków i Tatarów są ze sobą ściśle splecione.

– Owszem. Już przed wiekami Chanat Krymski zabiegał o przyjazne stosunki z Polską. W XX w. polscy Tatarzy, a także rodowici Polacy, współdziałali w tworzeniu na Krymie niepodległego tatarskiego państwa – które niestety nie przetrwało wobec agresji bolszewików. Nasi Tatarzy bardzo mocno identyfikują się z polskością. Nie wypierają się tatarskości, ale też nie afiszują się nią. W domach przedwojennej tatarskiej inteligencji często w salonie, na honorowym miejscu, wisiało godło Polski oraz portret marszałka J. Piłsudskiego…

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama