GN 42/2020 Archiwum

Niebieska inicjatywa

Kapucyn, brat Piotr, zaprasza ludzi na ulicy do rozmowy o Bogu. „Nie chodzę do kościoła” – mówi dziewczyna. „Ale Kościół przyszedł do Ciebie” – słyszy.

Pomysł ewangelizacji ulicznej z niebieskimi parasolkami w ręku narodził się w kręgu osób związanych ze Szkołą Życia Chrześcijańskiego i Ewangelizacji św. Maryi z Nazaretu Matki Kościoła. – Chcemy wyjść na peryferie – mówi Asia, która zainspirowała „niebieską” akcję. – Dzielimy się z ludźmi naszym doświadczeniem miłości Boga, spotkania z Jezusem.
Barwa parasolek jest oczywiście nieprzypadkowa – niebieski to kolor Matki Bożej.

Asia wspomina, że dziewczynom ewangelizującym na rynku zdarzało się usłyszeć: niebieskie są lepsze od różowych – w nawiązaniu do licznych w okolicy pań z różowymi parasolami, nachalnie namawiających do wizyt w klubach ze striptizem.
Do ewangelizacyjnego przedsięwzięcia dołączają kolejne wrocławskie wspólnoty – jest wśród nich m.in. Galilea, Koinonia Jan Chrzciciel, Benedictus, Ruch Światło–Życie. Ludzie z niebieskimi parasolkami noszą plakietki z napisem „Katolicki Ruch Ewangelizacyjny”. – Odpowiadamy na wezwanie papieża Franciszka, który zachęca, by Kościół wyszedł z Ewangelią na ulice – wyjaśnia Jacek Giełda. – Chcemy dotrzeć do ludzi, którzy zaprzestali praktyk religijnych. Ich nie spotkamy w kościele, ale tu, na ulicy. Idziemy do nich pod szyldem Maryi, Gwiazdy Nowej Ewangelizacji. Tu nie chodzi o pojedynczą akcję; mamy zamiar wychodzić na Rynek (a może i nie tylko tu) co tydzień.


– Nasza wiara nie jest zbyt żywa, jeśli się nią nie dzielimy – mówi Agnieszka, podobnie jak Jacek należąca do Ruchu Światło–Życie. – Modlimy się do Ducha Świętego, wychodzimy na ulice, a Pan Bóg sam stawia na naszej drodze ludzi, z którymi rozmawiamy. Staramy się doprowadzić ich do tego, by przyjęli Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Część osób czyni to od razu, na ulicy. Zapraszamy je też czasem na różne rekolekcje oraz do konkretnych wspólnot, gdzie ich wiara będzie mogła dalej się rozwijać. Ludzie bywają zdziwieni, czasem mówią, że nie mają czasu i odchodzą. Nie spotkałam się jednak osobiście z bardzo negatywnymi reakcjami.
Może już wkrótce niebieskie parasolki staną się rozpoznawalne, podobnie – a może bardziej – niż te różowe?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama