Nowy numer 44/2020 Archiwum

Ciężar czy błogosławieństwo?

Polityka prorodzinna. Niż demograficzny w Polsce pogłębia się z roku na rok. Przy okazji Dnia Dziecka warto spojrzeć, co nasze lokalne władze robią dla tych, którzy podjęli trud wychowania większej liczby dzieci.

Polityka prorodzinna w naszym kraju nie istnieje – mówi Lilianna Sicińska, wrocławianka, mama 4 dzie- ci działająca w Związku Dużych Rodzin 3 Plus. Przekonuje, że nadszedł czas na zdecydowane działania, by zatrzymać katastrofalne wskaźniki demografii i emigrację Polaków. Priorytetem jest zmiana systemu podatkowego, który powinien wspierać inwestujących w nowe pokolenie. – We Francji rodzice mogą rozliczać się z dziećmi, które mają na utrzymaniu. Dopiero od pozostałej kwoty płacą podatek – tłumaczy. W innych krajach funkcjonują dodatki lub zasiłki na każde dziecko. – To uczciwe rozwiązania. Nasze państwo nie docenia trudu wychowania. Wielodzietność to dla wielu rodzin wciąż nie tylko oczywiste błogosławieństwo, ale i spory ciężar – dodaje z żalem. Lilianna Sicińska zauważa, iż fikcją jest wsparcie na rynku pracy matek po urlopach macierzyńskich i wychowawczych.

Mimo gwarancji prawnych szanse powrotu na to samo lub podobne stanowisko są nikłe – pracodawcy łamią tę zasadę notorycznie. – Po kilku tygodniach kobietę można bez konsekwencji zwolnić – mówi. – Matki są też „karane” przez system emerytalny, gdyż tzw. bezskładkowe okresy (urlopy wychowawcze) znacznie zaniżają przyszłe emerytury. Nasze dzieci, w które dziś inwestujemy, nie będą mogły płacić podatków na nasze świadczenia emerytalne. Działaczka ZDR 3 Plus zaznacza, że trzeba podjąć merytoryczną dyskusję i spójne działania. Przekonuje, że samorządy mogą zdziałać wiele dobrego. Jednocześnie zauważa, iż powstające w nich programy nie są rozwiązaniami systemowymi, a czasem wręcz przerzucaniem odpowiedzialności za politykę rodzinną na władze lokalne. – Jako ZDR 3 Plus mówimy, że nie potrzebujemy pomocy socjalnej. Przeciwnie – postulujemy stworzenie takich warunków życia, by bezpośredniej pomocy potrzebowało jak najmniej osób. Na tym polega prawdziwa polityka prorodzinna.

Konkretna pomoc

Wanda i Radosław Mokrzyccy wychowują sześcioro dzieci. – O wydanie karty dużej rodziny we Wrocławiu ubiegaliśmy się już wtedy, gdy mieszkaliśmy w Trzebnicy. Projekt jest jednak przeznaczony jedynie dla wrocławian. Myślę, że dla mieszkańców pobliskich wsi i miasteczek, którzy w dużej mierze korzystają z dóbr stolicy Dolnego Śląska, możliwość uczestnictwa w inicjatywie byłaby wielkim podarunkiem – tłumaczy Wanda. Trzy lata temu rodzina przeprowadziła się do Wrocławia i od tamtego czasu wykorzystuje propozycję miasta. – Najchętniej korzystamy z darmowych weekendowych przejazdów MPK. To duże ułatwienie i przede wszystkim oszczędność. Marzy nam się jednak bezpłatna komunikacja miejska także w dni robocze, chociażby po to, by móc dojechać do najbliższej biblioteki publicznej – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama