Nowy numer 44/2020 Archiwum

Jest ksiądz, są zapałki

Święceń kapłańskich 55 lat temu udzielił mu młody bp Karol Wojtyła, który podczas uroczystości korygował własną pomyłkę. A gdy ks. Adam zgodził się „w ciemno” objąć placówkę duszpasterską, mówił sam do siebie: „W coś ty się wpakował?”.

Ksiądz Adam Wiśniewski urodził się 1 stycznia 1934 r. w Cieszanowie, na Podkarpaciu. W czasie wojny szczęśliwym zbiegiem okoliczności jego rodzina uniknęła wywózki na Sybir. Wiosną 1945 r., na skutek konfliktów polsko-ukraińskich, opuszcza rodzinne strony i osiedla się w Przemyślu. Jak sam mówi, jego decyzja o wstąpieniu do salezjańskiego nowicjatu była owocem bliższego poznania zakonnych duszpasterzy i ich pracy. 8 lipca 1951 r. złożył pierwsze śluby zakonne.

Wychowawca i duszpasterz

Młody salezjanin w 1959 r. ukończył studia teologiczne i 20 czerwca przyjął święcenia kapłańskie z rąk przyszłego papieża. – Biskup Wojtyła wyświęcił nas dopiero późnym popołudniem, ponieważ tego dnia przebywał z młodzieżą w górach. Podczas uroczystości młody biskup pomylił się, opuszczając obrzęd przekazania nowym prezbiterom kielicha i pateny. Któryś z naszych przełożonych, jeszcze podczas uroczystości, poinformował ks. Stanisława Dziwisza o przeoczeniu, a ten dyskretnie przekazał tę informację Karolowi Wojtyle.

Biskup poprosił nas wtedy jeszcze raz do siebie i dopełnił obrzędu – wspomina ks. A. Wiśniewski. W latach 1959–1962 ks. Adam przebywał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na studiach specjalistycznych z zakresu liturgiki i teologii pastoralnej. Zdobytą wiedzą dzielił się następnie z klerykami jako wychowawca i wykładowca alumnów salezjańskich w Krakowie. Z okresu posługi w seminarium w pamięci jubilata pozostało jeszcze jedno wspomnienie związane ze św. Janem Pawłem II. – Jednego z kapłanów pracujących niedaleko Krakowa aresztowała milicja pod zarzutem niedopełnienia obowiązków urzędowych. Gdy udałem się w tej sprawie do bp. Wojtyły, ten z własnej inicjatywy zadeklarował gotowość zastąpienia zatrzymanego księdza na niedzielnych Mszach św. w jego parafii – wspomina ks. A. Wiśniewski. W 1967 r. salezjanin pozostawił pracę dydaktyczną na rzecz duszpasterstwa. Od tamtego czasu jego posługiwanie i życie jest związane z ziemią dolnośląską. Przez 8 lat pełnił obowiązki proboszcza w niewielkiej parafii pw. Trójcy Świętej w Miłoradzicach.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama