Nowy numer 49/2020 Archiwum

Jubileuszowy Salez w Bonn

Zapoczątkowana w 2004 roku wymiana odbyła się w od 6 do 11 czerwca br. Tym razem obfitowała w wyjątkową porcję wrażeń.

Polscy uczniowie wraz z niemieckimi partnerami każdą chwilę wykorzystywali na integrację. Jak mówi dyrektor Liebfrauenschule Brigitte Lenz, ma ona wielkie znaczenie dla naszej przyszłości. Zaznacza również, że relacje polsko-niemieckie są trudne z powodu historii, ale tę barierę przeszłości trzeba przełamywać. - Polska inteligencja została wymordowana w czasie II wojny światowej przez Niemców i Rosjan. Teraz wy musicie tworzyć warstwę nowej inteligencji - podkreśla.

Uczestnicy wymiany brali także udział we wspólnych piknikach, wyjściach na lody, a także gościli na barbecue we wspólnocie salezjanów. W Bonn licealiści obejrzeli Starówkę, uniwersytet oraz ogród botaniczny. Ciekawym faktem, jest to, iż miasto podczas wojny nie zostało zniszczone, dlatego można było zobaczyć tam wiele przedwojennych i przepięknych kamienic. Przed niektórymi domami widoczne były umieszczone w chodnikach mosiężne tabliczki przypominające o mieszkających tam dawniej Żydach.

Młodzież odwiedziła również dom Ludwiga van Beethovena, gdzie mogła zobaczyć pokój, w którym przyszedł na świat wielki kompozytor, jego rzeczy osobiste i codziennego użytku, rękopisy oraz urządzenia, które pomagały w walce z jego postępującą głuchotą. Odwiedzono również Kolonię - czwarte co do wielkości miasto w Niemczech. Katedra, Dom Wody Kolońskiej, pomnik św. Edyty Stein oraz muzeum czekolady z obserwacją całego procesu jej tworzenia to tylko niektóre punkty kolońskiej wędrówki.

W programie wymiany znalazły się także inne interesujące miejsca historyczne. Młodzież dotarła do barokowego zamku w Brühl z okresu rokoko. Dla dziewczyn ciekawy był idealny wymiar talii XVIII-wiecznej kobiety, który wynosił 37 cm. Damy, aby go osiągnąć, ściskały się gorsetami, a bóle głowy i duszności, które występowały z tego powodu, leczyły nasączonymi w ziołach plastrami, które przyklejały na skroń. Z kolei chłopców zdziwiło, że król Clemens August, dbając o higienę, zużywał jeden flakon kolońskich perfum dziennie. Zwiedzono także pochodzący ze średniowiecza zamek Burg Eltz. Ten nigdy niezniszczony obiekt po odrestaurowaniu został udostępniony turystom. Od 32 pokoleń jest własnością jednej rodziny, która dba o jego stan.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama