Nowy numer 43/2020 Archiwum

Po obu stronach kurtyny


Przywita cię Orfeusz z ptakami we włosach. Zasiądziesz na widowni, poczujesz się inspicjentem, aktorem, mimem. Zajrzysz do mieszkania mistrza i na próbę.

Tajniki pracy i osobowości ludzi związanych z teatrem, z Henrykiem Tomaszewskim na czele, poznasz w nowym oddziale Muzeum Miejskiego Wrocławia (MMW) – Muzeum Teatru. Placówka powstaje przy pl. Wolności, w budynku będącym częścią dawnego pałacu królów pruskich. – Pomysł ma długą historię – mówi Małgorzata Bruder z MMW. Wspomina, że jeszcze za życia H. Tomaszewskiego trwały rozmowy z nim na temat wystawy dokumentującej 45-lecie Wrocławskiego Teatru Pantominy, a także stałej ekspozycji ukazującej zarówno teatr, jak i sylwetkę mistrza. Odszedł, zanim ideę udało się zrealizować.


Człowiek wielu muz


Małgorzata Bruder podkreśla, że H. Tomaszewski – mim i tancerz, choreograf, reżyser, twórca legendarnego Wrocławskiego Teatru Pantomimy – sprawił, iż słowo „Wrocław” pojawia się we wszystkich encyklopediach teatralnych na świecie. – Miasto ma wobec niego ogromny dług wdzięczności – mówi. – Jego teatr stał się zjawiskiem wyjątkowym w skali światowej. Był pierwszym, który pokazywał pełnospektaklowe i pełnoobsadowe widowiska pantomimiczne.
Sylwetka artysty, który patronuje powstającemu muzeum, znajdzie więc w jego salach wyjątkowe miejsce. Przypomną o nim kostiumy, plakaty, zdjęcia, projekty scenograficzne.

Obejrzymy fragmenty jego spektakli, posłuchamy, jak prowadził próby. Znajdzie się tu m.in. mieszkanie Tomaszewskiego z wieloma autentycznymi meblami, obrazami i mnóstwem innych przedmiotów, którymi lubił się otaczać. Kolekcjonował bowiem najrozmaitsze rzeczy – np. bożonarodzeniowe szopki, naczynia porcelanowe, rzeźby, zabawki. – Pozyskaliśmy do współpracy Kazimierza Wiśniaka, artystę, scenografa i przyjaciela H. Tomaszewskiego, który razem z nim tworzył Muzeum Zabawek w Karpaczu. Liczymy, że z jego pomocą uda nam się oddać atmosferę domu mistrza – mówi M. Bruder.


Wokół sceny


– Wrocław ma w ogóle ciekawą historię teatralną i mam nadzieję, że z czasem uda nam się zaprezentować także jej okres sprzed II wojny światowej – tłumaczy pani Małgorzata. – Działało tu kilku naprawdę wielkich artystów. Ich oczami można spojrzeć na rozmaite zjawiska teatralne, czy to od strony aktorskiej, czy scenograficznej lub innej. Nasz przekaz w powstającym muzeum będzie spersonalizowany. Każde miejsce otrzyma swojego patrona.
Ważną postacią dla nowej placówki jest prof. Janusz Degler. W muzeum powstanie jego gabinet; w określonych godzinach będzie można przyjść i porozmawiać z nim – a trzeba dodać, że, jak twierdzą zorientowani, jest nie tylko znawcą teatru, ale zarazem człowiekiem o fascynującej osobowości, znakomitym gawędziarzem. Zwiedzający będą mogli na miejscu korzystać z bogatej biblioteki prezencyjnej. Znajdą tam dotyczące teatru materiały z prywatnego księgozbioru profesora, jak i z zasobów Muzeum Miejskiego – książki, ale i stare programy, archiwalne ciekawostki. Będzie to najbogatsza biblioteka teatralna na Dolnym Śląsku.


Balet i łamańce


W nowym muzeum zajrzymy do atelier fotograficznego Stefana Arczyńskiego, który wykonał mnóstwo zdjęć Henryka Tomaszewskiego, zarówno teatralnych, jak i prywatnych. – Na zwiedzających będą czekały pulpit inspicjenta czy drążek baletowy z lustrem, przy którym będzie można spróbować swoich możliwości – wyjaśnia M. Bruder. I dodaje, że teatr ma dawać do myślenia, ale i dostarczyć okazji do zabawy. – Interesująco zapowiada się choćby miejsce poświęcone dykcji teatralnej, którym zaopiekuje się Mirosław Oczkoś, niegdyś aktor Wrocławskiego Teatru Współczesnego, specjalista od dykcji. Zmierzymy się tu z przygotowywanymi przez niego co tydzień łamańcami językowymi. Posłuchamy, jak mówią wybitni aktorzy, zyskamy możliwość nagrania siebie i porównania się z nimi. 
W muzealnych wnętrzach prezentowane będą także czasowe, zmieniające się ekspozycje; przygotowywana jest bogata oferta zajęć pedagogicznych. – Mamy nadzieję, że placówkę uda się otworzyć 27 marca 2016 r., gdy obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Teatru – mówi M. Bruder.
Przy wejściu do budynku stanie głowa Orfeusza z ptakami we włosach – wykonana według projektu Theodora von Gosena. Nawiąże do jednego ze spektakli Wrocławskiego Teatru Pantomimy, „Orfeusz w poszukiwaniu Eurydyki”. Obok Narodowego Forum Muzyki i Opery Wrocławskiej mityczny śpiewak powinien dobrze się odnaleźć.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama