Nowy numer 24/2018 Archiwum

W Krzydlinie odrastają skrzydła

Masz problem z alkoholizmem, narkomanią, z uzależnieniem od seksu czy hazardu? Nie musisz walczyć samotnie.

Spotkania w domu klaretynów w Krzydlinie Małej w pobliżu Wołowa rozpoczęły się 9 lat temu. O. Mirosław Niewęgłowski CMF wspomina, jak po powrocie z misji na Wybrzeżu Kości Słoniowej został skierowany do pracy w tutejszym ośrodku rekolekcyjnym. Nie szukał kontaktu z uzależnionymi. Sami się zgłosili. – Grupa ludzi z okolic Wołowa, Brzegu Dolnego przyszła z prośbą o poprowadzenie dla nich rekolekcji. Jeździli wcześniej na podobne spotkania w inne rejony Polski, chcieli przeżyć je w swojej okolicy – mówi. Nie skończyło się na rekolekcjach.

Przerwać sidła

– Już po raz dziewiąty korzystamy z mężem z Dni Odnowy Życia w Krzydlinie. I… rzeczywiście się odnawiamy – podkreśla pani Jolanta.

– Mąż jest w trakcie rekonwalescencji, nie pije już od 14 lat, ale wciąż potrzebuje wsparcia. Ja, jako osoba współuzależniona, też. Alkohol wprowadził pustkę w życie całej rodziny. Pani Jola wspomina, że często słyszy się radę, by od męża alkoholika po prostu odejść. I mieć spokój. Jej nigdy to nie przeszło przez myśl. Małżeństwo udało się ocalić. – Najpierw jeździliśmy do Lichenia, gdzie znajduje się Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym, potem ktoś polecił mężowi to miejsce. W Krzydlinie taka pomoc nie zamyka się w ściśle określonych ramach. – Przyjeżdżamy na rekolekcje, ale i na spotkania integracyjne, różne tematyczne warsztaty – wyjaśnia pani Jola. – Mieliśmy kurs pierwszej pomocy, zajęcia florystyczne i kulinarne, spotkanie ze strażą pożarną. Na powitanie jesieni odbyliśmy m.in. rowerową wycieczkę, spacer z kijkami. Przyjeżdżają tu ludzie z bardzo poważnymi problemami, ale i tacy, którzy specjalnych kłopotów nie mają. Chcą po prostu przeżyć czas odnowy, duchowego „pozbierania się”. Po czym poznać abstynenta i alkoholika? Ten pierwszy ma pełny barek, ten drugi pusty. – Kiedy zacznie kosztować jego zawartość, nie może się zatrzymać – tłumaczy o. Mirosław, wyjaśniając, jak łatwo wplątać się w rozmaite uzależnienia, czy to od jakichś substancji, czy zachowań, hazardu, pracoholizmu… I jak bardzo niszczą one każdą sferę życia, także relację z Bogiem. – Ludzie mają tendencję, by tę ostatnią kwestię zostawiać na końcu „spraw do załatwienia” – mówi. I dodaje, że uzależnienie to „kompulsywne, nałogowe regulowanie uczuć”. Przykładowo alkoholik napije się i w smutku, by się „pocieszyć”, i kiedy jest szczęśliwy – by się „wynagrodzić”. – Czasem wystarczy stres, z którym sobie nie radzimy, problemy z emocjami, i już możemy wpaść w tarapaty – mówi.

W kuźni

Krzydlińskie środowisko jest dowodem na to, że warto brać byka za rogi i zmierzyć się z problemem. Część spotkań ma tu charakter rekolekcyjny, terapeutyczny, część bardziej integracyjny, ale również z Mszą św., możliwością rozmowy. – Zdrowienie to po prostu powrót do normalności, do zdrowych relacji z sobą, z Bogiem, z ludźmi – mówi o. Niewęgłowski. Typowo integracyjne są na przykład spotkania sylwestrowo-noworoczne czy wspólne witanie lata. Z kolei podczas Dni Odnowy Życia można uczestniczyć w mityngach i w grupach dzielenia, skorzystać z porad psychologa i terapeuty, porozmawiać z duchownym, ale i z prawnikiem, notariuszem, osobą specjalizującą się np. w sprawach przemocy w rodzinie. – Mamy dwie tury takich spotkań przed Wielkanocą i dwie przed Bożym Narodzeniem, a na każdej ok. 100–120 osób, co ukazuje, jakie jest zapotrzebowanie – dodaje o. Mirosław. – Wiele osób obojętnych religijnie budzi się do żywej relacji z Bogiem, włącza w życie wspólnot parafialnych. Spośród uczestników wyłoniła się grupa wolontariuszy, którzy angażują się w różne działania Fundacji Centrum Spotkań i Dialogu. Właśnie powstaje przy niej sekcja rowerowa; działa sekcja turystyczna. Byliśmy współorganizatorami takich inicjatyw jak rekonstrukcja historyczna oblężenia Lubiąża. Myślimy o wyjazdach do parafii, gdzie osoby uzależnione dawałyby świadectwo. W planach są warsztaty „Kuźnia duchowości” i „Kuźnia talentów”. – Te pierwsze to nawiązanie do klaretyńskiej duchowości – wyjaśnia o. Mirosław. – Św. Antoni M. Claret porównywał rozwój duchowy do wyrabiania strzały z metalu. Trzeba podgrzać metal, trzeba stukać w niego, nadać kształt, hartować. Podobnie jest z człowiekiem. Dopiero „po obróbce” staje się on „Bożą strzałą”. Z beznadziejności nałogu można więc w Krzydlinie przejść do spraw wielkich.

Dla rozgniewanych

Najbliższe rekolekcje odbędą się od 27 lutego do 1 marca; druga tura – od 6 do 8 marca. Będą poświęcone… gniewowi i złości. – Chodzi o to, jak poradzić sobie z nimi, by samemu przeżyć i by przetrwali to inni – wyjaśnia o. M. Niewęgłowski. Więcej informacji na stronie krzydlina.eu. Zgłoszenia: biuro@krzydlina.eu lub 604 352 717.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma