GN 47/2020 Archiwum

Poparli Andrzeja Dudę, bo czas na zmiany

44 osoby znalazły się na liście Społecznego Komitetu Poparcia Andrzeja Dudy we Wrocławiu. Są to znane osobistości związane ze światem polityki, kultury, sportu i edukacji. Dlaczego poparli kandydata PiS-u?

Na liście znaleźli się m.in. Krzysztof Grzelczyk - wojewoda wrocławski w latach 2005-2007 i Zbigniew Lazarowicz - żołnierz niezłomny major AK. Podczas konferencji prasowej przedstawiciele komitetu uzasadniali swoją decyzję i poruszyli sprawy, które ich zadaniem powinny zmienić się we współczesnej Polsce. A nadzieję na takie zmiany daje według nich właśnie kandydat na prezydenta RP Andrzej Duda.

- Dołączyłam do tego komitetu, ponieważ uważam, że czas na zmiany. Dosyć już tego, co było dotychczas, czyli życia w niepewności, wmawiania nam, że jest coraz lepiej i nierównego traktowania obywateli - mówiła Urszula Włodarczyk, trzykrotna olimpijka. Wykładowczyni wrocławskiej AWF-u zwróciła uwagę na wydłużenie wieku emerytalnego za kadencji Bronisława Komorowskiego, który okazał się bierny wobec tej decyzji parlamentu. - Dotychczasowy prezydent żadnej ustawy nie zawetował, a traktującą o wieku emerytalnym uznałam za najgorszą - skwitowała polska sportsmenka.

W konferencji uczestniczył także Jan Waszkiewicz. - Najważniejszą kompetencją prezydenta to reprezentowanie najjaśniejszej Rzeczpospolitej zarówno za granica, jak i w kraju. Ja nie chcę już wstydzić się za swojego prezydenta. Nie będę tego rozwijał, bo musiałbym wymienić cały szereg epizodów, które uwłaczały godności naszego państwa i mnie jako obywatela tego kraju - stwierdził Waszkiewicz. Marszałek województwa dolnośląskiego w latach 1998-2001 poparł Andrzeja Dudę, ponieważ uważa go za człowieka godnego i wystarczająco energicznego, żeby przejawiać efektywne i potrzebne inicjatywy.

Inny aspekt poparcia kandydata PiS-u na prezydenta poruszył Piotr Baron. Wybitny polski saksofonista nie ukrywa, że opowiedział się za Dudą, ponieważ polityk ten kieruje się podobnym system wartości co muzyk. – Człowiek, którego popieram, nie ukrywa przywiązania do wartości chrześcijańskich i kościoła rzymskokatolickiego. Ja, jako rzymski katolik mogę mieć nadzieję, że to będzie prezydent, który stanie w obronie życia, tego od poczęcia do naturalnej śmierci. Zadba o prawa rodziny. Będę mógł się do niego zwrócić, kiedy ktoś spróbuje mi wmówić, że partnerski związek homoseksualny jest tym samym, czym moje sakramentalne małżeństwo - oznajmił jazzman Piotr Baron.

Głos zabrał na końcu przewodniczący dolnośląskiej „Solidarności” Kazimierz Kimso. - Udział w komitecie przyjąłem z dużą satysfakcją, ponieważ nam, ludziom pracy, potrzebny jest taki reprezentant i sojusznik, do którego będziemy mogli się zwrócić w sytuacji, kiedy praktycznie parlament jest ciałem antyspołecznym i antypracowniczym. Wszystkie przyjęte w ostatnim czasie ustawy godzą w dobro Polaka-pracownika. Jestem przekonany, że Andrzej Duda zostanie prezydentem ludzi pracy, ponieważ chcemy razem zrównoważyć tę nierówną sytuację na rynku zatrudnień - powiedział Kazimierz Kimso.

Szefa dolnośląskiej „Solidarności” przekonuje deklaracja kandydata PiS-u, który chce prowadzić w Polsce politykę przemysłową oraz gospodarczą, ukierunkowaną na dobro kraju. Jako najważniejszy urzędnik w Polsce może bowiem nadzorować, monitorować, inicjować i zachęcać do pewnych działań parlament oraz społeczeństwo. Tak, aby w większym stopniu zwracano uwagę na pogłębiające się rozwarstwienie, na coraz częstszą niegodziwą płacę i plagę współczesnej Rzeczpospolitej: śmieciowe umowy.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama