Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jerzy Skoczylas odszedł z PO

Członek legendarnego kabaretu "Elita" uzasadnił w oświadczeniu na Facebooku swoją decyzję, która związana była z incydentem z 8 marca, kiedy także na portalu społecznościowym Skoczylas określił Annę Grodzą dziwolągiem, a Barbarę Nowacką - potworem.

Wpis znanego kabareciarza z 8 marca wywołał burzę medialną, szczególnie w środowiskach "Gazety Wyborczej": "Kobiety polskie! Przed chwilą widziałem w TVP, jak w Waszym imieniu wypowiadał się jakiś dziwoląg pt. Grodzka i inny potwór pt. Nowacka. Przecież to jest paranoja! Polki moje kochane, zróbcie coś!!! Wy jesteście piękne, cudowne, kochane! Nie pozwólcie! Zaprotestujcie!!! Dlaczego o Was i za Was mówią jakieś monstra i stwory!!! Ludzie, czy to się dzieje naprawdę?".

Jerzy Skoczylas przeprosił za swoje słowa, ale jego partia postanowiła nad wyraz skrupulatnie rozliczyć członka z jego wypowiedzi. Groził mu sąd partyjny, a konsekwencji nawet wydalenie. Satyryk jednak postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i dzisiaj oficjalnie ogłosił, że odchodzi z Platformy Obywatelskiej. Uzasadniając swoją decyzję na łamach "Gościa Wrocławskiego", wspomina czasy PRL, w których panowały jedynie słuszne poglądy.

- Nagle okazało się, że moje poglądy i wartości, jakimi kieruję się w życiu, nie odpowiadają partii, do której należałem. Chodzi mi o wartości chrześcijańskie, czyli po prostu o poszanowanie zdania drugiego człowieka, o szacunek dla niego samego. Politycznie zgadzałem się z Platformą Obywatelską i myślałem dotąd, że jest ona takim tyglem ludzi o różnych spojrzeniach na życie. Myliłem się - mówi J. Skoczylas.

Przyznaje, że może w zbyt ostrych słowach z okazji Dnia Kobiet określił dewiacje, z którymi się spotyka, ale później zaskoczyły go nagły atak partii i groźba partyjnego sądu.

- Kroki podjęte wobec mnie oznaczają, że w PO istnieją jakieś poglądy jedynie słuszne, których zawsze byłem przeciwnikiem. Trzeba szanować rozmaitość światopoglądową. Kiedy dotknąłem tych drażliwych tematów, zrozumiałem, że Platforma zaczyna działać pod dyktat "Gazety Wyborczej", a z tym się nie mogę zgodzić - mówi popularny kabareciarz. - Kiedyś panował dyktat "Trybuny Ludu" i prezentowano poglądy jedynie słuszne, teraz robi to "Gazeta Wyborcza", a mnie takie działania nie pasują.


Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama