Nowy numer 49/2020 Archiwum

Na tropie Rysia

W Kątach Wrocławskich już po raz czwarty przeprowadzono nietypową imprezę rangi ogólnopolskiej. Chodzi o Nocny Maraton z Przygodami dla Służb Mundurowych i ich Sympatyków „Ryś”.

Ekipy z całej Polski zgłaszają się do udziału w tej imprezie, a ona sama z roku na rok zyskuje na marce. Organizatorzy, czyli Zakład Karny we Wrocławiu oraz GOKiS Kąty Wrocławskie, w sposób profesjonalny przygotowują zadania dla uczestników.

W „Rysiu” startują ekipy 3 i 4-osobowe, złożone z osób pełnoletnich. Na starcie otrzymują mapę, na której zaznaczone są punkty, w których czekają na uczestników zadania. W IV edycji przygotowano ich jedenaście oraz dodatkowe dwunaste zadanie ukryte. Przy założeniu bezbłędnej nawigacji w terenie długość trasy do pokonania wynosi 42 km i 195 m, a limit czasowy to 12 godzin.

- Na punktach może się zdarzyć wszystko. Ktoś, kto tworzy punkt, sam ustala, jakie zadanie będą mieli do pokonania uczestnicy. Od zaśpiewania piosenki, przez ćwiczenia siłowe, jak pompki czy przysiady, skończywszy na utworzeniu przeprawy przez rzekę - opowiada jeden z organizatorów, chorąży Wojciech Dziuba z Zakładu Karnego nr 2 we Wrocławiu.

W każdej kolejnej edycji misje się zmieniają, a zawodnicy okazują się coraz bardziej zaskoczeni, ale i zadowoleni. Wiedzą, że czeka ich trudna, ale jednocześnie fascynująca przeprawa, dlatego w „Rysiu” startują najwytrzymalsi i najwytrwalsi. Choć zdarzają się i tacy, którzy po prostu chcą poznać swoje granice.

- Oczywiście punkty, gdzie wykonuje się zadania są skrzętnie ukryte. Pod osłoną nocy trudno je znaleźć, ale na tym polega wyzwanie i przygoda z mapą i kompasem w ręce - stwierdza W. Dziuba.

Na starcie stanęły różne ekipy. Od służb mundurowych takich jak wojsko, czy policja, po grupy znajomych ze studiów, czy okolicznych mieszkańców. Nie brakowało drużyn z daleka np. z Wadowic. Każdy mógł nazwać się wedle życzenia, dlatego spiker miał nie lada gratkę wyczytując takie nazwy jak np. „Bąki z zielonej łąki”, „Kanapka tyrolska”, „Mroczne Kozy”, „Puchate Misie”, czy „Szoguny”. W trasę po kąteckich polach i lasach wyruszyło prawie 250 osób. Wypuszczano ich po dwie ekipy co 4 minuty od 19 do 21. Większość dobiegła nad ranem.

- Ilość uczestników ciągle wzrasta. Zależy nam na integracji środowiska służb mundurowych oraz ich sympatyków. Chcemy pokazać, że mundurowi potrafią się bawić poprzez przygodę i że chcą to robić razem z tzw. cywilami - tłumaczy chorąży z Zakładu Karnego nr 2 we Wrocławiu.

„Ryś” zapewnia przygody w pełnym tego słowa znaczeniu. Takie, naprawdę robią wrażenie i wymagają od uczestników nie tylko sprawności fizycznej, ale także bystrości umysłu i zaradności. Jakie konkurencje zaliczali uczestnicy przez te cztery edycje?

- Najmocniej ludzie wspominają budowanie mostu przez rzekę i samą przeprawę przez nią. Dalej: pływanie na beczkach po stawie, transport radioaktywnych materiałów, składanie radiostacji, rozbrajanie bomb, zjazd na tyrolce, czy strzelanie. Podczas każdej edycji pojawia się zadanie z pierwszej pomocy, ponieważ to bardzo ważna i potrzebna umiejętność - wymienia Wojciech Dziuba.

W czwartej edycji powiało bardziej grozą. - W jednym z zadań pt. "Czarna perła" drużyna musi trafić do pirackiej meliny, a następnie na pontonie płynąć rzeką i dopłynąć do celu, aby zdobyć tajny kod. Po drodze oczywiście czekają ich niespodzianki w postaci np. trupów i pułapek. Kolejna misja to odnalezienie odciętego palca w trumnie z ciałem, która znajduje się w podziemiach w ciemności, w odpowiednio stylizowanej atmosferze. Przygotowaliśmy także zadanie polegające na wyławianiu topielca na rzece, płynąc pontonem. Kilka drużyn wykąpało się już w rwącej wodzie, przechodząc po linach nad rzeką. Musieli najpierw wygrzebać z wiaderka pełnego robaków klucz, przejść nad rzeką, otworzyć skrzynię, zabrać medal i wrócić w ten sam sposób - opowiada Paweł Pilski z GOKiSu Kąty Wrocławskie.

Warto przy takiej inicjatywie zacytować Raymonda Maufraisa: "To prawda, że przygoda bez odrobiny stresu i lęku nie byłaby przygodą piękną, ale jakąś taką byle jaką, bo coś, co przychodzi bez trudu, w konsekwencji nie daje żadnej satysfakcji".


Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama